Do skandalicznej sytuacji doszło w Sosnowcu - młode dziewczyny zrzucały patyk psu, by ten aportował. Problem w tym, że patyk lądował na drodze ekspresowej. Pies wbiegł wprost pod rozpędzony samochód. Na szczęście kierowca zdążył wyhamować. Sprawę postanowił nagłośnić radny miasta - Łukasz Litewka.
Na facebookowym profilu radny miasta Sosnowiec poinformował o skandalicznej sytuacji, jaka miała miejsce w Sosnowcu. Dwie młode dziewczyny "bawiły się" się z psem - rzucając mu patyk wprost na drogę ekspresową, tak by zwierzę wbiegło pod rozpędzone samochody.
Sprawa nabrała rozgłosu po opublikowany poście na Facebooku. Pojawiło się mnóstwo komentarzy internautów {pisownia oryginalna):
"Zgłaszać i egzekwować ściganie oraz wyciągnięcie konsekwencji"
"Karma zawsze wraca więc i do tych bestii wróci"
"Płakać mi się chce bo siedzę z moim psim synkiem na kolanach i wiem, ze o niego będę zawsze walczyć jak o moje dziecko. Jakie pokolenie do cholery wychowujemy? Zwyrodnialcow? Bestie? To my, społeczeństwo jesteśmy za to odpowiedzialni…"
"To nie młodzież. To dorastające socjopatki. Proszę to zgłosić do służb. Dzisiaj zwierzę, jutro człowiek. Jezeli nie spotka ich kara, sięgną sie do gorszych czynów"
Łukasz Litewka rozmawiał z kierowcą samochodu, który zdążył wyhamować i nie potrącił nadbiegającego za patykiem psa:
Właśnie odbyłem rozmowę z kierowcą samochodu, któremu udało się zahamować przed psem. Pan wysiadł, a dziewczyny zaczęły uciekać, niestety piesek pobiegł za potworami trzymając patyk w pysku. Wiadomo jaki był cel tego czynu. Pan kierowca potwierdził, ze były to dwie młode dziewczyny. To starszy Pan, który pożegnał mnie słowami „serce mi pękło” Dziękujemy za taką postawę - czytamy na profilu facebookowym Łukasza Litewki.
Co więcej, dziewczyna z nagrania, która rzucała patykiem sama zgłosiła się do radnego Sosnowca, tłumacząc swoje zachowanie. Litewka podkreślił jednak, że tłumaczenie również było niedorzeczne. Dyrekcja i grono pedagogiczne szkoły, do której uczęszcza młoda dziewczyna postanowiło zainterweniować - uczennica zostanie skierowana na 2-miesięczny wolontariat w sosnowieckim schronisku dla zwierząt. Łukasz Litewka skomentował tę decyzję w następujący sposób: Tam myjąc boxy i czyszcząc miski psiaków otrzyma lekcje, którą długo zapamięta. Kłaniam się nisko Wam za pomoc i jeszcze raz dziękuje za kapitalną, dojrzałą postawę dyrekcji szkoły.
Internauci jednak mieli spore wątpliwości, czy dziewczyna powinna pomagać w schronisku - przecież chciała doprowadzić do potrącenia psa.
"Mam wątpliwości czy ją to czegoś nauczy. Powinno ją się odizolować od zwierząt, a nie tam pchać ją jeszcze na siłe. Od przymusowej pracy w schronisku może jeszcze bardziej ich znienawidzić i takie rzucanie patykiem na ulicę może być niczym w porównaniu co im jeszcze może zrobić to dziewuszysko" - napisała jedna z internautek.
Radny Sosnowca zapewnił jednak, że w schronisku wolontariuszki oraz pracownicy zadbają o dziewczynę.