Państwowy Zakład Higieny weryfikuje obecnie badania na obecność koronawirusa przeprowadzone w laboratorium w Śląskim Parku Technologii Medycznych Kardio-Med Silesia w Zabrzu. Po walidacji zapadną dalsze decyzje – podało w piątek Ministerstwo Zdrowia.
We wtorek Ministerstwo Zdrowia zawiesiło zabrzańskie laboratorium w wykonywaniu testów i nakazało przekazać zbadane próbki do weryfikacji do Państwowego Zakładu Higieny. Miało to związek – jak wyjaśniał rzecznik resortu – z dość dużą liczbą błędnych testów. Te fałszywie dodatnie wyniki spowodowały zakłócenia w pracy dwóch śląskich szpitali – w Jastrzębiu Zdroju i Katowicach, które czasowo wstrzymały przyjęcia.
"Obecnie PZH prowadzi badanie przekazanych próbek dodatnich i ujemnych. Gdy zakończy proces walidacji, protokół z weryfikacji zostanie przekazany do laboratorium i do Ministerstwa Zdrowia, gdzie zapadaną dalsze decyzje" – poinformowało w piątek PAP Ministerstwo Zdrowia.
Podkreślono, że proces weryfikacji próbek ma charakter wspierający dla laboratoriów, które otrzymują wskazówki, w jaki sposób rozstrzygać pojawiające się wątpliwości, zgodnie z założeniem systematycznej kontroli i poprawy jakości. Informacje w protokole identyfikują rozbieżności w wynikach, określają prawdopodobną przyczynę i wskazują metody działania w takich sytuacjach.
Po zawieszeniu zabrzańskiego laboratorium pulę wykonywanych przez nie badań rozdysponowano między 4 inne laboratoria w woj. śląskim – 2 działające w Katowicach, a także w Sosnowcu i Gliwicach.
W związku z tą sytuacją, prezes Śląskiego Parku Technologii Medycznych Kardio-Med Silesia w Zabrzu Adam Konka wydał oświadczenie, w którym poinformował, że tamtejsze laboratorium wdrożyło procedury kontrolne w związku z wydaniem jastrzębskiemu szpitalowi wyników "dodatnio wątpliwych". Tłumaczył, że w ostatnich dniach wpłynęło znacząco więcej próbek do przetestowania niż wynoszą możliwości laboratorium, a część z nich miała być przebadana natychmiast.
"W dniu 18 kwietnia br. były przeprowadzone prace na pierwszym etapie w tzw. strefie brudnej, gdzie w wyniku przeprowadzonej wewnętrznej kontroli stwierdzono możliwość przeniesienia zakażonego materiału biologicznego z rozszczelnionego pojemnika – +wymazówki+ (...)" - napisano w oświadczeniu. (PAP)