Od 1 marca już oficjalnie działa Ministerstwo Przemysłu na Śląsku z Marzeną Czarnecką na czele. Resort zajmuje się przede wszystkim górnictwem i transformacją regionu, ale w swoich kompetencjach ma także hutnictwo, gaz, a nawet ropę. Co ciekawe, kontrola nad spółkami skarbu państwa w tych dziedzinach pozostaje w rękach ministra aktywów państwowych Borysa Budki.
W tym tygodniu minister Marzena Czarnecka ma spotkać się ze związkami zawodowymi w sprawie górnictwa, umowy społecznej i problemów w Polskiej Grupie Górniczej. Czarnecka potwierdziła, że odpowiedziała na wniosek strony społecznej.
- Spotykam się ze stroną społeczną cały czas. To nie pierwsze spotkanie, tylko kolejne - powiedziała w piątek Czarnecka. Minister dodała, że resort pracuje nad notyfikacją umowy społecznej. - Prowadzimy postępowanie na drodze zmiany wniosku notyfikacyjnego. Umowa społeczna pozostaje aktualna - zadeklarowała minister przemysłu.
Zamrożenie cen energii
Wiele osób zastanawia się, co z tanie się z ich domowymi budżetami w drugiej połowie 2024 roku. Bo do lipca obowiązuje tzw. zamrożenie cen energii. Ta sprawa należy do kompetencji minister klimatu i środowiska, jednak w pracach nad utrzymaniem cen energii udział ma też resort przemysłu.
- Pracujemy nad tym. Nie możemy się wypowiadać co do szczegółów wprowadzenia zamrożenia tych cen - skomentowała w piątek Czarnecka.
Minister przemysłu potwierdziła również, że nowy rząd zrezygnował z pomysłu NABE, którego ostatecznie nie udało się utworzyć poprzedniemu rządowi i ministrowi aktywów państwowych, Jackowi Sasinowi. - Elektrownie węglowe pozostają na razie w strukturze spółek energetycznych. Przyszłość górnictwa węgla kamiennego, brunatnego, elektrowni węglowych musi być podana szczególnej działalności zespołu. I ustaleniu, czy w ogóle takie działania będą podejmowane - stwierdziła Czarnecka.