Od tego czasu pacjenci, którzy mają nawet wynik dodatni, a nie wymagają hospitalizacji, będą mogli przejść chorobę w izolacji domowej bądź w innej izolacji - mówił w poniedziałek minister zdrowia Łukasz Szumowski. Jak dodał, kluczową decyzją jest ocena kliniczna pacjenta przez personel medyczny.
Od tego czasu pacjenci, którzy mają nawet wynik dodatni, a nie wymagają hospitalizacji, będą mogli przejść chorobę w izolacji domowej bądź w innej izolacji - mówił w poniedziałek minister zdrowia Łukasz Szumowski. Jak dodał, kluczową decyzją jest ocena kliniczna pacjenta przez personel medyczny.
Szef resortu zdrowia podkreślił w poniedziałek na konferencji prasowej, że sieć szpitali zakaźnych jednoimiennych "może się dalej rozszerzać". "Możemy kolejne szpitale włączać do sieci szpitali zakaźnych jednoimiennych - już nie mówię o oddziałach zakaźnych, które są w gotowości już od dawna - po to, żeby wszyscy pacjenci, którzy naprawdę będą mieli chorobę i stan wymagający hospitalizacji, mieli gdzie się leczyć" - powiedział minister.
CZYTAJ TAKŻE 2 nowe przypadki koronawirusa w woj. śląskim
Szumowski poinformował, że "przechodzimy w tryb kolejnej drabinki epidemicznej". "Od tego czasu pacjenci, którzy nawet mają potwierdzony wynik dodatni, a nie wymagają hospitalizacji, będą mogli przechorować tę chorobę w izolacji domowej bądź w innej izolacji. Oczywiście, tutaj decyzja jest zawsze kliniczna. Tutaj nie ma decyzji administracyjnych. Ocena kliniczna pacjenta przez lekarza, personel, pielęgniarkę, ratownika jest decyzją kluczową - kto wymaga hospitalizacji, a kto może przechorować w warunkach mniejszego reżimu niż szpitalny" - stwierdził minister.
PAP