Związkowcy z Polskiej Grupy Górniczej będą dziś kontynuować rozmowy z zarządem tej największej spółki wydobywczej oraz przedstawicielami strony rządowej. W spotkaniu, które rozpocznie się w południe w siedzibie Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach, mają wziąć udział m.in. minister aktywów państwowych, wicepremier Jacek Sasin i jego zastępca Adam Gawęda.
Od efektów rozmów zależy, czy związkowcy odwołają zapowiedziane na przyszły tydzień protesty - 25 lutego referendum strajkowe w kopalniach, a trzy dni później - manifestację w Warszawie. W miniony poniedziałek w kopalniach PGG odbył się dwugodzinny strajk ostrzegawczy.
Czytaj także: górnik który protestował w KWK Ruch Jankowice został zwolniony
Związki domagają się 12-procentowej podwyżki płac w zatrudniającej blisko 42 tys. osób spółce, a także działań służących uzdrowieniu sytuacji w sektorze węglowym. Chodzi przede wszystkim o odbieranie przez energetykę leżącego na zwałach węgla oraz ukrócenie importu tego surowca, głównie z Rosji. Związkowcy argumentują, że wysokie zwały nieodebranego przez elektrownie węgla oznaczają poważny ubytek w przychodach spółki, co grozi pogorszeniem sytuacji finansowej i utratą płynności, zaś brak zbytu węgla może prowadzić do likwidacji kopalń.
Pierwsze spotkanie przedstawicieli górniczych związków z wicepremierem Jackiem Sasinem odbyło się 6 lutego. Strony wypracowały wówczas kompromis w sprawie innego związkowego postulatu - zasad wypłaty tzw. czternastej pensji za ubiegły roku. Świadczenie to zostało wypłacone górnikom przed tygodniem. Wicepremier zapowiedział wówczas także rozmowy ze spółkami energetycznymi należącymi do Skarbu Państwa, by zrezygnowały z importu węgla. W ub. roku firmy związane ze Skarbem Państwa sprowadziły zza granicy ponad 4 mln ton tego surowca.
Zarząd Polskiej Grupy Górniczej deklaruje, że spółka, która zamknęła miniony rok stratą przekraczającą 400 mln zł, może przeznaczyć na podwyżki tylko to, co wypracuje. Zarząd proponuje powrót do rozmów płacowych w lipcu, gdy znane będą wyniki firmy za pierwsze półrocze. PAP