Dokładnie dziś mija 57 lat od pierwszego morderstwa Wampira z Zagłębia. Swoją przestępczą działalność Wampir z Zagłębia rozpoczął 7 listopada 1964 w Dąbrówce Małej, gdzie doszło do zabójstwa pierwszej ofiary – Anny Mycek. Zdzisława Marchwickiego zatrzymano w Dąbrowie Górniczej w 1972 roku.
Sposób działania zawsze był taki sam: śledził kobietę, podbiegał do niej z tyłu, a następnie uderzał w głowę ciężkim tępym narzędziem. Gdy ofiara upadła, bił ją wielokrotnie, doprowadzając do śmierci, po czym, w niektórych przypadkach, dokonywał czynności seksualnych z denatką. Nigdy nie doszło do gwałtu, nie znaleziono również nasienia sprawcy. Niektóre ofiary obnażał, jednej wyciął kawałek wzgórka łonowego.
Mimo, że prasa nie pisała o kolejnych zabójstwach, w społeczeństwie pojawiła się panika. Pojawiały się plotki, że celem Wampira z Zagłębia jest zabicie tysiąca kobiet na tysiąclecie państwa polskiego. Kobiety bały się chodzić same wieczorami, a ich mężowie lub bracia zaczęli je eskortować w drodze do domu.
Przełomem w sprawie było wydobycie z Przemszy zwłok 18-letniej Jolanty Gierek, bratanicy Edwarda Gierka. Wtedy sprawa nabrała tempa. W 1968 wyznaczono nagrodę w wysokości 1 miliona złotych dla tego, kto wskaże zabójcę.
Do Milicji Obywatelskiej zaczęły docierać liczne donosy. Stworzono wtedy model hipotetyczny zawierający 483 cechy fizyczne i psychiczne, które miał posiadać Wampir z Zagłębia. Na jego podstawie oraz donosów wyłoniono grupę ponad 267 podejrzanych (wśród nich był Zdzisław Marchwicki).
Do ostatniego morderstwa doszło 4 marca 1970.
Blisko dwa lata później, 6 stycznia 1972 w Dąbrowie Górniczej, Marchwicki został aresztowany po tym, jak jego żona złożyła zawiadomienie o znęcaniu się nad nią i dziećmi.
Śledztwo w sprawie Wampira z Zagłębia trwało ponad 2 lata, akta sprawy obejmowały ponad 166 tomów. Proces poszlakowy rozpoczął się 18 września 1974 w Klubie Fabrycznym Zakładów Cynkowych „Silesia” w Katowicach. 28 lipca 1975 Sąd Wojewódzki w Katowicach uznał Zdzisława Marchwickiego za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów (zabójstwa 14 kobiet i usiłowanie zabójstwa kolejnych 6), skazując go na karę śmierci.
Pozostaje wiele niejasności w sprawie Marchwickiego. Pojawiły się one już w trakcie procesu. I wciąż mają wielu zwolenników.
W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku pojawiły się informacje podważające rzetelność sądu. Zwrócono uwagę na fakt, iż Zdzisław Marchwicki nie przyznał się do winy, a wskazanie sprawcy odbyło się jedynie dzięki wytypowaniu osób odpowiadających profilowi psychologicznemu przestępcy. Ówczesnym władzom bardzo zależało na wykryciu i skazaniu sprawców, m.in. dlatego, że jedna z ofiar Wampira była spokrewniona z ówczesnym I Sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Katowicach – Edwardem Gierkiem. Prawdopodobną wersję wydarzeń jakoby morderstw dokonał inny przestępca (popełnił samobójstwo przez samospalenie) odrzucono, gdyż chciano pokazać sprawcę, któremu można by wytoczyć proces. Sprawa nadal budzi kontrowersje.
źródło: pl.wikipedia.org
foto: youtube