Mieszkańcy Mierzęcic są wściekli na to, że w enklawie leśnej "Trzonia" może powstać centrum logistyczno-magazynowe. W czwartek popołudniu, w remizie OSP Zendek odbędzie się zebranie poświęcone ratowaniu tych terenów przed planowanym przez gminę przeznaczeniem ich pod gigantyczne hale magazynowe. Na spotkanie zaproszony został wójt Mierzęcic. Swoją obecność zapowiedzieli także radni i przedstawiciele inwestora.
W interesie mieszkańców wystąpiła Teresa Banaś, radna Mierzęcic. Jak twierdzi - wójt i jego stronnictwo chcą przekształcić teren położony w środku lasu z rolnego na przemysłowy. To około 30 ha ziemi. Jak na razie radni przegłosowali uchwałę dotyczącą zmian w polityce przestrzennej gminy.
Pojawienie się tego inwestora i argumenty, którym przekonał Pana wójta jest co najmniej zastanawiająca. Ewentualne korzyści dla gminy będą się wiązały z koszmarem codziennego życia mieszkańców, a jeżeli chodzi o mieszkańców naszej gminy to są oni w tej dyskusji pomijani [...] Dlaczego my musimy niszczyć las i robić koszmar z życia codziennego mieszkańców sąsiadujących z tą działką?”
Teresa BanaŚ, Radna Mierzęcic
Wójt Grzegorz Podlejski odpiera zarzuty. Jak mówi to teren prywatny, więc gmina nikomu go nie sprzedała.
Już takie bzdury słyszę, że gmina sprzedała swoje tereny, że to ja sprzedałem. Przecież te tereny są własnością inwestora. Złożył wniosek w gminie o zmianie studium przestrzennego. Rada uchwałę przyjęła. To dopiero początek dyskusji o jakichkolwiek zmianach. Wykonuje wszystko zgodnie z Ustawą. Nie rozumiem o co chodzi.”
Grzegorz Podlejski, Wójt Mierzęcic
Wójt Mierzęcic dodaje, że protesty to nic innego jak próba dyskredytacji jego osoby, a być może zemsta jego politycznych przeciwników za przeszłe zatargi.
Jedno jest pewne - zebranie będzie okazją dla mieszkańców Mierzęcic i pobliskich miejscowości do wyartykułowania swoich obaw. Zapowiada się więc gorąca "dyskusja".