Miasto Gliwice reaguje na materiał Wiadomości o Kanale Gliwickim. "Nie uda się zrzucić odpowiedzialności na samorządy"

Kanalgliwicki
Kastelik

Szymon Kastelik

30 sierpnia, 2022

Trwa szukanie winnych katastrofy ekologicznej, do której doszło na Odrze. Tysiące śniętych ryb zostało wyłowionych przez Polski Związek Wędkarski, służby i ochotników. Wokół tematów pojawiło się wiele fake newsów. Część polityków obozu rządzącego przyjęło retorykę, że źródło tragedii było naturalne. Opozycja uważa, że powodem było zaniedbanie ze strony rządu.

W tej całej kłótni pojawił się wątek Kanału Gliwickiego, gdzie pod koniec marca Wody Polskie i Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach otrzymały zgłoszenie o śniętych rybach w Kanale Gliwickim. Świadkowie informowali również o dziwnej substancji w wodzie.  - W dniu zdarzenia oraz bezpośrednio po nim inspektorzy kilkakrotnie pobierali do badań wodę z różnych miejsc Kanału Gliwickiego, jednak wyniki analiz nie pozwoliły na jednoznaczne określenie jakiego rodzaju zanieczyszczenie mogło być przyczyna śnięcia. Wartości wskaźników w badanych próbach wody były na charakterystycznym poziomie dla wód na terenach zurbanizowanych i nie różniły się znacząco od danych Państwowego Monitoringu Środowiska za rok 2021 jakimi dysponuje Regionalny Wydział Monitoringu Środowiska GIOŚ w Katowicach - informuje  WIOŚ w Katowicach, który dodaje - Wyniki badań wody pobranej z końcem kwietnia br. w jednym z dziewięciu punktów wykazały podniesione wartości chlorków (nie należy ich mylić z chlorem), odpowiedzialnych za zasolenie wody (oscylowały w przedziale pomiędzy 800 a 1100 mg/litr). Chlorki nie mogły być jednak przyczyną śmierci ryb ponieważ taki poziom chlorków nie jest sytuacją wyjątkową.

O tym zdarzeniu informują również Wody Polskie, które zarządzają Kanałem Gliwickim. Podkreślają jednak, że masowe wymieranie ryb sprzed kilku miesięcy nie ma niczego wspólnego z katastrofą ekologiczną na Odrze.

- Odnosząc się do masowego pomoru ryb w wodach rzeki Odry na odcinku od Oławy (woj. opolskie) w dół rzeki Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach informuje, że zaistniałych zdarzeń w żaden sposób nie należy łączyć ani utożsamiać z jednostkowym, punktowym wystąpieniem padłych egzemplarzy ryb w Kanale Kędzierzyńskim w połowie lipca br., a tym bardziej z sytuacją mającą miejsce w marcu w Kanale Gliwickim - komentują Wody Polskie.

Temat nadal budzi wiele kontrowersji. 28 sierpnia w głównym wydaniu Wiadomości TVP wyemitowano kolejny materiał o Odrze. Przekazano w nim, że pod koniec marca ani miasto Gliwice, ani spółka miejska Śląskie Centrum Logistyki S.A. nie poinformowały wojewody śląskiego o śniętych rybach. W materiale przeczytano wyjęty z kontekstu fragment oświadczenia wojewody śląskiego, Jarosława Wieczorka, który napisał - Chciałbym podkreślić, iż do Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, czy też do Wojewody Śląskiego, nie wpłynęło żadne zgłoszenie o niepokojącym pojawieniu się śniętych ryb w basenie portowym Kanału Gliwickiego. Nie otrzymaliśmy również żadnej informacji w tym temacie z miasta Gliwice, które jest właścicielem omawianego basenu portowego, czy też ze spółki miejskiej Śląskie Centrum Logistyki S.A., będącej wieczystym jego użytkownikiem. Przedstawiciele Wojewody nie zostali zaproszeni na żadne posiedzenie sztabu kryzysowego miasta Gliwice poświęconego tej sprawie - czytamy w oświadczeniu wojewody. Jednak należy dodać, że przedstawiciel premiera w woj. śląskim dopisał również - Należy więc uznać, iż pojawienie się w marcu śniętych ryb w Kanale Gliwickim zostało potraktowane jako zdarzenie o charakterze jednostkowym, miejscowym - stosownie więc do charakteru tego zdarzenia.

Wiadomości w swoim materiale przekazały również, że 20 proc. udziałów w Śląskim Centrum Logistyki ma "niemiecka DB Cargo, a Miasto Gliwice 77%. Członkiem rady nadzorczej jest prezydent Wrocławia Jacek Sutryk z rekomendacji Koalicji Obywatelskiej.”, a następnie pojawia się komentarz redaktora Sakiewicza, który mówi: „Jeżeli by się okazało, że duży wpływ na katastrofę miało zanieczyszczenie Kanału Gliwickiego, to odpowiedzialność za katastrofę muszą wziąć na siebie samorządy powiązane z PO i kapitał niemiecki”.

Z takimi oskarżeniami nie zgadza się Miasto Gliwice, które nazywa materiał atakiem na samorządy. - Rozumiem desperację w związku z jedną z największych katastrof ekologicznych w historii Polski, ale nie uda się Państwu zrzucić odpowiedzialności za nią na samorządy (zarówno te związane z PO, jak i inne) oraz na niemieckiego przewoźnika kolejowego - pisze w oświadczeniu, Łukasz Oryszczak, rzecznik prasowy prezydenta Gliwic.

Gliwice przypominają, że za Kanał Gliwicki odpowiada administracja rządowa, a jej instytucje wiedziały o problemie śniętych ryb w wodzie - Zgodnie z ustawą Prawo wodne, śródlądowe wody płynące, do których zalicza się Kanał Gliwicki, stanowią własność Skarbu Państwa. Zarządza nimi Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. Co istotne, to właściciel wód jest odpowiedzialny za utrzymanie dobrego stanu wód, w tym co najmniej dobrego stanu ekologicznego oraz dobrego stanu chemicznego wód powierzchniowych. Za kanał odpowiada administracja rządowa, a nie samorząd. Co więcej, administracja rządowa miała wiedzę o sprawie, również dzięki działalności instytucji samorządu Miasta Gliwice - dodaje Oryszczak. 

- Nie widzimy związku między sprawą, a składem rady nadzorczej miejskiej spółki logistycznej zarządzającej portem śródlądowym i bocznicą kolejową oraz jej udziałowcem, który jest firmą zajmującą się towarowymi przewozami kolejowymi - komentuje miasto. 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

-2 o

katowice

Cóż... Bywało lepiej.

PM10: 35.3µg/m3 PM2.5: 27.8µg/m3