Policja poszukiwała Jacka Jaworka w łódzkim hotelu przy Alei Piłsudskiego. Jak podaje Dziennik Łódzki, rzekomy morderca miał tam przebywać ze swoją daleką krewną.
52-letni Jacek Jaworek jest podejrzany o zamordowanie swojego 44-letniego brata, jego 44-letnią żonę oraz 17-letniego syna. Do zdarzenia doszło w nocy z 9 na 10 lipca, podczas awantury domowej. Mężczyzna zastrzelił swoich krewnych. W domu obecny był jeszcze 13-letni syn zamordowanej pary, który uciekł i schronił się u rodziny.
Aktualnie trwają jego poszukiwania - Dzisiejszej nocy około godz. 1.00 dyżurny Policji otrzymał zgłoszenie o awanturze domowej w jednym z domów w miejscowości Borowce (gm. Dąbrowa Zielona). Policjanci, którzy przyjechali na miejsce zgłoszenia, ujawnili zwłoki 3 osób. Okazali się nimi mieszkańcy domu: 44-letnie małżeństwo oraz ich 17-letni syn. Czynności na miejscu, mające na celu wyjaśnieniu przyczyny, przebieg i okoliczności tego tragicznego zdarzenia, prowadzą policyjni śledczy pod nadzorem prokuratora z Prokuratury Rejonowej w Myszkowie - relacjonowała w sobotę policja.
Mężczyzna miał wrócić do rodziny z Niemiec. Z czasem narastał konflikt pomiędzy nim a bratem. Miało dojść do gróźb.
Strzelaninę przeżył 13-latek, który uciekł do wujka.
Dziennik Łódzki informuje, że policjanci otrzymali informacje, że Jacek Jaworek może przebywać wraz z daleką krewną w łódzkim hotelu, który mieści się przy alei Piłsudskiego. Po dokładniejszej analizie stwierdzono, że kobieta była zameldowana w hotelu, ale nie było wraz z nią podejrzanego.
Wszystkie osoby, które znają aktualne miejsce pobytu Jacka Jaworka, mogące pomóc w ustaleniu jego miejsca pobytu, lub które mogą mieć istotne dla śledztwa informacje, proszone są o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Częstochowie pod nr telefonu 47 858 12 55 lub nr alarmowym 112 - informuje policja.