Podkomisja smoleńska Antoniego Macierewicza po poniedziałkowej prezentacji, opublikowała raport "śledztwa" na swojej stronie internetowej. Jednym z załączników do dokumentów były zdjęcia ofiar katastrofy smoleńskiej zrobione jeszcze na miejscu tragedii. Fotografie nie były ocenzurowane...
Na stronie internetowej podkomisji smoleńskiej opublikowano raport. Jak wykazali internaucie, w raporcie znalazły się zdjęcia ciał ofiar bez cenzury - w tym fotografia zwłok Lecha Kaczyńskiego. Sprawę jako pierwszy opisał Onet. Chwilę po publikacji strona podkomisji przestała działać. Do sprawy odniosło się Ministerstwo Obrony Narodowej, w strukturach którego działa podkomisja Macierewicza.
- Informujemy, że Podkomisja ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod Smoleńskiem jest niezależna. MON nie ingerowało w prace komisji oraz treści zawarte w raporcie. Minister polecił SKW zbadanie sprawy publikacji zdjęć w raporcie - czytamy w komunikacie MON-u.
We wtorek wieczorem do sprawy odniósł się Antoni Macierewicz. Opublikował oświadczenie, w którym przyznał, że opublikowano 10 zdjęć ofiar na terenie wrakowiska. - Zamieszczone tam zdjęcia były istotnym elementem badań, które musiała przeprowadzić podkomisja i dlatego znalazły się w materiale załącznika analizującego proces wybuchu, który miał nie być opublikowany - twierdzi Macierewicz.
Marszałek senior przeprosił rodziny ofiar oraz osoby, które zobaczyły nieocenzurowane zdjęcia. - Za niedopuszczalny błąd publikacji tych zdjęć wywołujących ból i traumatyczne przeżycia bardzo przepraszam - napisał w oświadczeniu.