Trwa nieformalny konflikt z Białorusią. W wojnie hybrydowej wykorzystywani są m.in. imigranci z Bliskiego Wschodu.
Trwa kryzys na polsko-białoruskiej grnaicy. Do obozu imigrantów przy Kuźnicy białoruskie służby transportują kolejnych cudzoziemców z Bliskiego Wschodu. Wojsko, policja i straż graniczna pilnują ogrodzenia. Białoruskie media reżimowe krytykują Polskę i grożą, że w wyniku wojny nie mamy szans z białoruską potęgą wspieraną przez Rosję.
11 listopada straż graniczna odnotowano ponad 200 prób nielegalnego przekroczenia granic. - Tylko wczoraj (11.11) odnotowaliśmy 223 próby nielegalnego przekroczenia granicy. Wobec 26 osób wydano postanowienia o opuszczeniu terytorium RP. Zatrzymano 3 cudzoziemców (2 ob. Iraku i 1 ob. Syrii) - poinformowała SG.
Unia Europejska oraz USA zapowiadają kolejne sankcje dla Białorusi. Aleksandr Łukaszenka zapowiedział, że w przypadku kolejnych sankcji odetnie Europę od rosyjskiego gazu.
"Łukaszenka obiecuje odciąć tranzyt gazu do Europy w odpowiedzi na nowe sankcje UE" - napisał na Twitterze Tadeusz Ginczan, białoruski dziennikarz. Do sieci trafiło wideo z wypowiedzią Łukaszenki.
Dyktatorowi Białorusi chodzi o gazociąg Jamal-Europa, który biegnie przez terytorium naszego sąsiada ze wschodu. W przypadku nagłego odcięcia tego źródła gazu może wpłynąć na wzrost cen za energię. Eksperci podkreślają jednak, że Łukaszenka potrzebuje do tego zgody Putina. Natomiast w interesie Rosji jest raczej utrzymanie dostaw gazu, za które europejskie państwa płacą.