Czy szczepienia przeciwko COVID-19 powinny być obowiązkowe? Eksperci zauważają spadek dynamiki szczepień. Politycy coraz częściej mówią o zmuszeniu obywateli do szczepień. Jednym z nich jest Leszek Miller, europoseł Lewicy i były premier.
Na początku lipca minister Michał Dworczyk odpowiedzialny za Narodowy Program Szczepień powiedział o spadającej dynamice rejestracji na szczepienia - Spada dynamika rejestracji tydzień do tygodnia o 30%. W tym tygodniu po raz pierwszy blisko 1 mln szczepionek nie pojechało do punktów, ponieważ punkty z nich zrezygnowały - stwierdził 1 lipca Dworczyk. Coraz częściej do głosu dochodzą przeciwnicy szczepień przeciwko COVID-19. W niedzielę w Grodzisku Mazowieckim zaatakowali punkt szczepień. Sytuacji nie poprawia także loteria dla zaszczepionych, w której można wygrać milion złotych.
Dlatego coraz częściej mówi się o wprowadzeniu obowiązkowych szczepień lub też wprowadzeniu obostrzeń dedykowanych osobom niezaszczepionym. Podobne rozwiązania chce wprowadzić np. Francja. W naszej polityce nie brakuje osób, które popierają taki projekt. Jedną z nich jest były premier, a aktualnie europoseł - Leszek Miller.
Za przykład podał epidemię ospy we Wrocławiu - Latem 1963 roku wybuchła epidemia ospy we Wrocławiu. Wprowadzono przymus szczepień i surowe środki izolacji. W ciągu dwóch miesięcy w pięciu województwach zaszczepiono 8 mln osób. Zachorowało 100 osób, 7 zmarło - dodał były premier.
Dane z 25 lipca mówią o podaniu 33 739 742 dawek szczepionek przeciwko COVID-19. w pełni zaszczepionych jest 16 960 975 osób.