Lekarze z Zabrza przeprowadzili skomplikowaną operację serca

Surgery 1822458 1920 1

Redakcja

3 marca 2021

Lekarze ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu usunęli źródło arytmii serca u 45-letniej kobiety o nietypowej budowie serca, będącej efektem wrodzonej wady i późniejszych licznych operacji.

Magdalena urodziła się z wrodzoną wadą serca. Pierwszą, ratującą życie operację przeszła jako piętnastodniowe niemowlę w Stanach Zjednoczonych, w ośrodku w Filadelfii, gdzie skierowali ją lekarze z Centrum Zdrowia Dziecka. Potem jej serce było poddawane kilku zabiegom już w Polsce.

W okresie dojrzewania zaczęły się problemy z zaburzeniami rytmu, wynikające właśnie z wrodzonej wady serca. Powodem były liczne blizny na sercu, które są konsekwencją przeprowadzonych zabiegów

 - opowiada 45-letnia dziś kobieta.

Zdrowie pani Magdy, mimo regularnych wizyt u specjalisty, zaczęło się gwałtownie pogarszać w ubiegłym roku. Rekordowo szybkie bicie serca bardzo ją osłabiało, zdarzało się, że w nocy wybudzało ją ze snu. Nie pomagały już leki, konieczne było wykonanie zabiegu, ponieważ arytmii, której źródłem był zniszczony w wyniku licznych operacji lewy przedsionek serca, nie dało się już inaczej kontrolować.

Zabieg sam w sobie nie był zabiegiem innowacyjnym. Był natomiast niezwykle trudny technicznie. Arytmia, z którą się zmierzyliśmy, czyli tzw. atypowe trzepotanie przedsionków, jest dużym wyzwaniem u chorych z typowo zbudowanym sercem. W tym wypadku dotyczył młodej pacjentki, której serce w wyniku wady oraz przeprowadzonych operacji naprawczych miało całkowicie zmienioną budowę

 – powiedział we wtorek dr hab. Adam Sokal z Kliniki Kardiologii, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, działającej w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

"W trakcie zabiegu konieczne było przedostanie się do lewego przedsionka, którego kształt został częściowo wytworzony w trakcie operacji kardiochirurgicznych. Nasze zadanie polegało na odtworzeniu jego anatomii" – dodał.

Do wykonania zabiegu użyto systemu elektroanatomicznego Abbott Ensite Precision. Dzięki jego możliwościom oraz jednoczesnemu prowadzeniu echokardiografii przezprzełykowej udało się dostać do lewego przedsionka serca pacjentki. Specjalną elektrodą przeprowadzono wielopolowe mapowanie jamy serca, co pozwoliło na odtworzenie trójwymiarowego kształtu i sposobu rozchodzenia się pobudzenia elektrycznego w trakcie arytmii. Kluczowym elementem było bowiem zrozumienie mechanizmu powstawania arytmii w tym przypadku i zlokalizowanie miejsc krytycznych dla jej powstawania.

Sukcesem było praktycznie natychmiastowe przerwanie arytmii z rytmem serca ok. 130 uderzeń na minutę do prawidłowego rytmu 60 uderzeń na minutę
- wskazuje dr hab. Oskar Kowalski.

Zabieg przebiegł bez powikłań. "Leczenie arytmii nadkomorowych u pacjentów po rozległych zabiegach, jak nasza pacjentka, jest obciążone największym ryzykiem. Niepowodzenie może prowadzić do pogłębienia niewydolności serca, a w konsekwencji koniecznością staje się przeszczep serca" - zwrócił uwagę Adam Sokal.

(PAP)

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3