Jak potwierdzili S24 specjaliści z bytomskiej kliniki, w której w lipcu na świat przyszły pięcioraczki, trójka dzieci (dwóch chłopców i dziewczynka) jest obecnie w stabilnym stanie. Niestety, dwoje dzieci zmarło.
Od początku medycy ze specjalistycznej kliniki w Bytomiu określali stan maluchów jako "skrajne wcześniactwo". Nie możemy jeszcze określić jak ten stan wpłynie na ich przyszły rozwój, staramy się robić wszystko, co w naszej mocy by pomóc im w tym najtrudniejszym momencie - podkreślili medycy.
Informację o zgonie drugiego chłopca potwierdził w piątek w rozmowie z PAP wójt gminy Olsztyn Tomasz Kucharski. Według niego obecny stan pozostałych trojga dzieci – dwóch chłopców i dziewczynki – pozwala na bardzo ostrożny optymizm.
Pięcioraczki ze Zrębic przyszły na świat na przełomie 24. i 25. tygodnia ciąży. Rodzice nadali im imiona: Marcelina, Marcin, Filip, Oliwier i Szymon.
Ciąże mnogie są zawsze obarczone większym ryzykiem, które rośnie wraz z liczbą dzieci. Główne zagrożenia to przedwczesny poród i niska masa urodzeniowa noworodków.
Inne mnogie narodziny wydarzyły się niedawno w Krakowie. Pod koniec maja przyszły tam na świat sześcioraczki: cztery dziewczynki (Zosia, Kaja, Malwina i Nela) i dwóch chłopców (Filip i Tymon). (Silesia24/PAP)