"...popracuję jeszcze trochę, aby z moich podatków na 500 plus dla pani było"- tak między innymi wyglądała dyskusja między Barbarą Kurdej–Szatan a osobami, które śledzą ją na jej profilu na Instagramie, tuż po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów.
Na Instagramie Barbary Kurdej-Szatan tuż po ogłoszeniu sondażowych wyników drugiej tury wyborów prezydenckich wybuchła awantura. Aktorka nie skomentowała wyników, zamieściła jedynie zdjęcie przedstawiające jej męża i psa. Internauci postanowili skrytykować promowanie Rafała Trzaskowskiego przez aktorkę.
Pani Basiu, coś słabo pani trzaskała. Może jeszcze trochę fali nienawiści i hejtu pani chce wylać? Teraz to dopiero ma pani powody! Zresztą, jak pani kandydat, brak inteligencji, więc troszkę szamba trzeba wylać. Zamiast z godnością zejść ze sceny, kiedy go nie chcą"
napisała jedna z internautek.
Na odpowiedź Barbary Kurdej-Szatan nie trzeba było czekać długo:
Widzę, że pierwsze, co pani zrobiła po ogłoszeniu wstępnych wyników, to weszła do mnie na profil. Ja fali hejtu i nienawiści nie wylewałam i nie wyleję. Natomiast popracuję jeszcze trochę, aby z moich podatków na 500 plus dla pani było"
Pod tym komentarzem aktorki rozpętała się prawdziwa burza. Walka polityczna na profilu aktorki trwa w najlepsze.
Foto: facebook.com/BarbaraKurdejSzatan