Podczas mszy świętej w Parafii św. Maksymiliana Kolbe w Tychach, ksiądz Grzegorz Strzelczyk odniósł się do oświadczenia arcybiskupa Wiktora Skworca.
Abp Wiktor Skworc przyznał się do tego, że jako biskup tarnowski dopuścił się zaniedbań w dwóch sprawach wykorzystania seksualnego małoletnich przez duchownych. Wydał oświadczenie i złożył rezygnację z dwóch stanowisk.
Ks. Grzegorz Strzelczyk, podczas swojego kazania w tyskiej Parafii św. Maksymiliana Kolbe odniósł się do sprawy tuszowania pedofilii w kościele.
Jak mówimy o zaniedbaniach w kwestii spraw związanych z wykorzystaniem seksualnym, to każde zaniedbanie przełożonego oznacza straszliwą krzywdę jakiejś osoby, albo osoby skrzywdzonej, która nie została wysłuchana i przyjęta w swoim własnym Kościele
- powiedział ksiądz.
Dożyliśmy czasów kiedy kolejni z następców Apostołów okazują się być delikatnie mówiąc nieperfekcyjni w wykonywaniu swojego urzędu (...) Teraz boleśnie odkrywamy, że część naszych przełożonych chroniła wizerunek instytucji kosztem lekceważenia cierpienia ofiar. Nie macie pojęcia jak mi jest głupio dzisiaj o tym mówić...
- skomentował ksiądz.
Ks. Grzegorz Strzelczyk podkreślił, że obowiązkiem katolików jest życie według Ewangelii, a ta nakazuje reagowanie na krzywdę innych, gdziekolwiek ona się dzieje i ktokolwiek jest jej sprawcą. Dodał, że jesteśmy grzesznikami i zawsze możemy prosić o przebaczenie. Na końcu kazania podkreślił, że każdego z nas czeka Sąd Sprawiedliwy w niebie.
Jeżeli nie potrafimy zatroszczyć się o tych, którzy cierpią w Kościele, to może lepiej to zamknąć?
- podsumował ksiądz.