Koszykarze wrócili do Dąbrowy Górniczej na tarczy [ZDJĘCIA]

Dsc6745 1574669936 9936

Redakcja

25 listopada 2019

Od początku było wiadomo, że HydroTruck będzie rzucał z dystansu. I w niedzielę radomianie robili to, co potrafią najlepiej – wykorzystali 17 z 30 prób zza łuku i pewnie pokonali MKS 96:76. Michał Dukowicz w Radomiu nie mógł skorzystać dodatkowo z trzech zawodników.

Radomska hala zawsze była trudna do zdobycia. Dodatkowo MKS do meczu z HydroTruckiem przystąpił bez Dominica Artisa, Tavariusa Shine'a i Radosława Choraba. Te osłabienia na pewno miały znaczenie, ale nie tutaj należy szukać usprawiedliwienia porażki.

Pomimo problemów kadrowych MKS rozpoczął nieźle. Do pierwszej piątki "wskoczył" Iwan Wasyl, który został oddelegowany do pilnowania lidera HydroTrucku, Obiego Trottera. Dąbrowianie w połowie pierwszej kwarty prowadzili 15:8, ale potem do głosu doszedł inny "motor napędowy" radomskiego zespołu, czyli Rod Camphor.

CZYTAJ TAKŻE - Dąbrowa dumna ze wspinaczy

Amerykański rzucający zaczął swój koncert, trafił szybko cztery rzuty zza łuku i gospodarze w mgnieniu oka odrobili straty i poszli za ciosem. Przed przerwą gracze HydroTrucku wykorzystali osiem prób z dystansu, a Camphor miał już 17 "oczek". MKS dla odmiany z dystansu pudłował na potęgę (1/12 zza łuku) i m.in. dlatego przegrywał 35:45.

Po zmianie stron podopieczni Roberta Witki nie przestali trafiać. Co prawda w MKS-ie dwoił się i troił Robert Johnson, ale gdy tylko udało się chociaż trochę zbliżyć, radomianie od razu "trójkami" odskakiwali na bezpieczną odległość. Za błędy w defensywie karcili dąbrowian Filip Zegzuła czy Carl Lindbom. Ten drugi w ostatniej kwarcie trafił zza linii 6,75 aż cztery razy i marzenia o piątej wygranej w sezonie podopieczni Dukowicza muszą odłożyć na później.

Johnson zakończył pojedynek w Radomiu z rekordową zdobyczą 34 punktów. Niestety przy braku m.in. wspomnianego już Artisa nie miał solidnego wsparcia. Bryce Douvier wykorzystał tylko 2 z 12 rzutów z gry, a Filip Put kolekcjonowanie punktów zaczął dopiero w czwartej kwarcie.

HydroTruck Radom - MKS Dąbrowa Górnicza 96:76 (20:17, 25:18, 16:15, 35:26)

HydroTruck: Carl Lindbom 24, Rod Camphor 22, Filip Zegzuła 10, Adrian Bogucki 8, Obie Trotter 8 (10 as), Marcin Piechowicz 7, Wojciech Wątroba 6, Aleksander Lewandowski 5, Daniel Wall 3, Artur Mielczarek 3, Jakub Zalewski 0, Patryk Stankowski 0.

MKS: Robert Johnson 34, Jakub Kobel 9, Filip Put 8, Michael Fraser 7 (12 zb), Bryce Douvier 7, Iwan Wasyl 6, Marek Piechowicz 5, Darrell Harris 0, Konrad Dawdo 0.

źródło: materiały prasowe

Dsc6770 1574669938 9938

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3