Katowice i Czeladź, pod dwoma kościołami w obu tych miastach swoją kampanię prowadzili przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości. Wszystkie chwyty dozwolone? Najwyraźniej tak. Kto tylko zechciał mógł wczoraj po niedzielnej sumie dostać gazetkę promująca Waldemara Andzela, posła PiS z Będzina. To w parafii św. Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała w Czeladzi – Piaskach.
Z kolei pod bazyliką w Katowicach – Panewnikach zawieszono plakaty wyborcze PiS-u, zbierano też podpisy pod listami poparcia dla kandydatów listy tej partii w wyborach do Sejmu i Senatu.
- Brzydka akcja PiSu. Dziś pod bazyliką w Katowicach - Panewnikach zbierano podpisy pod listą poparcia - to jest normalne, ale żeby w samym wejściu na plac kościelny, z wielkim banerem zawieszonym na bramie kościoła!? To normalne nie jest. To na prawdę przesada! – komentuje Marek Plura, były eurodeputowany Platformy Obywatelskiej.
To nie pierwszy taki „przypadek” z politykami PiS i kościołem. Kilka dni temu Ryszard Czarnecki, eurodeputowany tej partii pochwalił się wystąpieniem… prosto z kościelnej ambony.
Rzecznik wrocławskiej kurii komentował ten przypadek wprost! - Przepisy liturgiczne określają bardzo wyraźnie, kto ma prawo zawierać głos w czasie liturgii i jakie treści mogą być przekazywane z ambony. Ambona może być wykorzystana jedynie do głoszenia słowa bożego, nie powinny z niej być czytane nawet ogłoszenia parafialne, a tym bardziej nie powinna ona służyć wypowiedziom polityków – komentował w Onecie ks. Rafał Kowalski, rzecznik wrocławskiej kurii.
Wierni ze Śląska i Zagłębia są oburzeni wczorajszymi akcjami. Czekamy na reakcję kurii katowickiej oraz sosnowieckiej.