We wszystkich kopalniach Polskiej Grupy Górniczej, sztaby kryzysowe wdrożyły bardzo ostre wymogi bezpieczeństwa. Stosowane tam środki chronią pracowników we wszystkich bez wyjątku oddziałach, ale zawsze dostosowane są do specyficznych i zmiennych warunków - czytam w informacji PGG S.A.
Spółka robi wszystko by maksymalnie izolować od siebie poszczególne zespoły pracowników, których skład ze względu na zagrożenie epidemią pozostaje w miarę możliwości niezmienny. Wprowadzono nowy system zjazdów, aby uniknąć kumulacji górników przy szybie. Dla przykładu do pracy pod ziemię w kopalni "Pokój" załoga zjeżdża na 4 zmiany, a dla jednej ze ścian wydobywczych wyznaczono dwie dodatkowe i oddzielne godziny transportu. W Halembie, o pół godziny, przesunięto harmonogram zjazdów
- Unikamy zatłoczenia łaźni, nadszybia i podszybia. Ludzie nie kumulują się o jednym czasie w tych samych miejscach. Podobnie jest przed zjazdem. Oddziały spotykają się w różnych miejscach - mówi Grzegorz Fijak, zastępca kierownika ruchu kopalni Halemba.
Dyżurni kontrolują, aby między kolejnymi zjazdami był czas na dezynfekcję klatek i urządzeń. Używa się do niej płynu wytwarzanego na miejscu według receptury z Ruchu Ziemowit oraz dymu odkażającego. Górnicy noszą obowiązkowe maski i ustawiają się przestrzegając dystansu: w pomoście na żółtych liniach co półtorej metra, w klatce - odwróceni zawsze plecami do siebie.
W czynności związane z dezynfekcją zaangażowani są ratownicy, pracownicy wentylacji i ochrona. Ci ostatni przy pomocy zdalnych kamer termowizyjnych monitorują temperaturę ciała wchodzących i spryskują dłonie płynem odkażającym. Na placu przed kopalnią w Halembie ustawiono specjalny "tor przeszkód" - korytarze wyznaczone taśmami w taki sposób, by pracownicy nie tłoczyli się przed bramą wejściową.
Źródło: pgg.pl