Ekonomiści: Koronawirus już wpływa na energetykę. Może być gorzej

Csm csm csm csm csm coal 1626368 1920 18d6ab1136 0fabc9c335 0b91dbcbc6 0f5e24129d 611bc85f35

Redakcja

25 marca, 2020

Spadające ceny węgla, malejący popyt, a przede wszystkim widmo ogromnego kryzysu gospodarczego to coś, z czym będą musieli sobie poradzić zarządzający polskim węglem i szerzej energetyką. Niestety, nawet ich starania mogą okazać się za małe. Kryzys w górnictwie to kryzys dla całego Śląska. Niestety bliższy, niż dalszy.

O obraz branży i perspektywy na przyszłość poprosiliśmy kilku ekonomistów. Jakie jest ich zdanie na temat wpływu koronawirusa na branże górniczą i energetyczną?

Problemy w górnictwie nie są czymś nowym i nie pojawiły się wraz z nadejściem epidemii koronawirusa. System jest rozchwiany. To trzeba sobie jasno powiedzieć. Natomiast niewątpliwie nie ułatwia on i tak trudnej sytuacji. Ceny energii spadły. Podobnie jak ceny certyfikatów CO2. Staniała ropa. Nasza złotówka osłabła i to wszystko powoduje, że węgiel staje się jednym z droższych paliw. Podejrzewam też, że po wyjściu z tego kryzysu zdrowotnego będzie też problem z inwestycjami w energetyce, które miałyby na celu modernizację tego sektora.”

mówi ekonomista Marcin Roszkowski, prezes instytutu jagiellońskiego

I jak dodaje - zbliżające się wybory prezydenckie powodują, że głośniej odzywają się też związki zawodowe związane z sektorem wydobywczym. Przypominam, że mamy nadprodukcję węgla, który i tak jest droższy niż ten sprowadzany z importu - podkreśla Roszkowski.  

Na niebezpieczeństwa związane z wpływem koronawirusa na gospodarkę,  wskazuje także doktor Artur Bartoszewicz ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. 

Trzeba spojrzeć na kilka aspektów. Mamy obecnie zatrzymaną migracje pracowników. Stan ryzyka związany z epidemią koronawirusa powoduje znaczne ograniczenia w samym prowadzeniu działalności gospodarczej, co zarówno dla producentów, jak i odbiorców nie jest sprawą prostą. Wreszcie należy też zwrócić uwagę na niewątpliwy spadek atrakcyjności węgla względem pozostałych źródeł energii. Który dodatkowo przy zmniejszeniu zużycia energii w ogóle powoduje, że węgiel sam w sobie staje się mało konkurencyjnym paliwem względem pozostałych. Dlatego też niewątpliwie obecna sytuacja oraz powyższe czynniki wpłyną negatywnie na kondycję w górnictwie i energetyce

Artur Bartoszewicz, ekonomista, SGH

Co to oznacza dla górnictwa? Wyjątkowo trudny rok, a być może kilka kolejnych. Łączenie kopalń to będzie najmniejszy problem, na jaki wskazują eksperci. Tym poważniejszym jest nie tylko wstrzymanie wszelkich podwyżek w górnictwie, ale przede wszystkim utrata miejsc pracy. Nikt o tym w spółkach górniczych nie mówi, ale jest jasne, że czeka nas kryzys ekonomiczny. Wskazuje na to m.in. premier Mateusz Morawiecki. Stąd tarcza antykryzysowa, i pompowanie w gospodarkę ogromnych nakładów. 

- Ciężko dzisiaj jednoznacznie ocenić czy wpływ epidemii na energetykę będzie negatywny. Pragnę zwrócić uwagę na to, że mamy obecnie do czynienia z globalnym spowolnieniem a co za tym idzie spadła tez emisja CO2. Może zostaną wprowadzone jakieś rozwiązania, dzięki którym energetyka odetchnie i stanie się tańsza. Widzimy obecnie, że ceny ropy i gazu spadły już o połowę. Kolejny aspekt to możliwa zmiana dotycząca sprowadzania węgla zagranicznego - podkreśla z kolei ekonomista Cezary Mech, były wiceminister finansów.

Jeżeli mamy własne zapasy to z ekonomicznego punktu widzenia lepiej będzie korzystać z tych nadwyżek, jakie mamy u siebie, niż płacić i sprowadzać węgiel z zagranicy. Sytuacja ekonomiczna może także spowodować, że na razie na bok odsunięte zostaną też plany związane z budową elektrowni atomowej. To może zwolnić hamulec dla energetyki tej lokalnej”

mówi cezary mech

Na bardzo ważną kwestię zwraca uwagę ekspert gospodarczy Kamil Goral. Jego zdaniem "to co się dzieje obecnie powinno być podstawą do przewartościowania podejścia UE do węgla i związanego z nim tzw. Zielonego Ładu".

Jeżeli mamy chronić miejsca pracy to należy się zastanowić nad tym, jak załagodzić lub wręcz zrezygnować z tych działań, na które naciskają obecnie środowiska proekologiczne. W obecnej sytuacji ekonomicznej w głównej mierze należy zadbać o to, by dostęp do energii był możliwie najłatwiejszy i by była ona możliwie najtańsza. Ograniczenia w emisji CO2, które mają być wprowadzane do roku 2050 moim zdaniem temu nie będą służyły.

Podkreśla kamil goral. 

Niezależnie od wszystkiego, w najbliższym czasie branża, która decydowała przez lata o rozwoju gospodarczym Śląska będzie potrzebować pomocy. Realnej pomocy. 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

0 o

katowice

Cóż... Bywało lepiej.

PM10: 17.9µg/m3 PM2.5: 16.3µg/m3