Kontrowersyjne wsparcie dla polskich muzyków. Gwiazda tłumaczy się przed fanami

1460x616 01
Kastelik

Szymon Kastelik

15 listopada 2020

400 milionów złotych - tyle Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przeznaczy na wsparcie dla instytucji kulturalnych oraz podmiotów kulturalnych. W piątek opublikowano listę Funduszu Wsparcia Kultury, która dla wielu jest kontrowersyjna.

Powołanie i uruchomienie Funduszu Wsparcia Kultury było bardzo wyczekiwane przez środowisko. Ze względów epidemicznych czas nie był naszym sprzymierzeńcem, działaliśmy pod jego dużą presją i wiedzieliśmy o tym. Dlatego tym bardziej cieszę się, że cały proces - w tym proces legislacyjny - udało się przeprowadzić w tak szybkim tempie. Pozostał nam ostatni i zarazem najważniejszy krok: wypłata świadczeń podkreśla wicepremier, minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu, prof. Piotr Gliński.

O pomoc finansową w ramach utworzonego we wrześniu Funduszu Wsparcia Kultury ubiegało się 2246 podmiotów - samorządowych instytucji artystycznych, organizacji pozarządowych oraz przedsiębiorców - prowadzących działalność kulturalną w obszarze teatru, muzyki lub tańca. Ocenie merytorycznej poddano 2064 prawidłowo wypełnione i złożone wnioski.

Jednak media wychwyciły, że oprócz teatrów, fundacji itp. olbrzymie pieniądze otrzymają także muzycy, których można określić celebrytami. Na przykład Golec uOrkiestra ma otrzymać 1,89 miliona złotych wsparcia. Kamil Bednarek 500 tys. złotych, zaś zespół Bayer Full blisko 600 tys. złotych. Podobne wsparcie dostanie discopolowy zespół Weekend. Dla samej Beaty Kozidrak przeznaczono 750 tys. złotych. 

Wsparcie dla popularnych gwiazd polskiej sceny muzycznej spotkało się z olbrzymim oburzeniem wśród polskich internautów. Pojawiło się wiele komentarzy, wśród których dominuje krytyka muzyków. Główny problem to aktualna sytuacja epidemiologiczna w Polsce. Osoby przeciwne podkreślają, że szpitale zmagają się z coraz większymi problemami, a personel medyczny nie otrzymuje dodatkowych pieniędzy za swoją służbę. Komentujący sprawę podkreślają również, że akurat niektóre gwiazdy raczej nie cierpią na biedę, zważywszy na ich aktywny udział w mediach i reklamach. 

Ci bardziej rozsądni podkreślają, że np. Kamil Bednarek musi opłacić też swoich muzyków, studio itd. Podobnie jak inni muzycy. Jednak wciąż wiele kontrowersji budzi fakt, iż bracia Golec otrzymali więcej niż niektóre teatry, które zatrudniają większą liczbę pracowników. 

Do afery wokół wsparcia polskich artystów odniósł się wspomniany Kamil Bednarek. Oficjalnie odciął się od zarzutów, jakoby miał sprzedać się politykom.

Wielkie wiadro pomyj wylało się na moją osobę jakobym się politycznie sprzedał i dostał pieniądze "na życie" od Telewizji Polskiej...

Prowadzę od kilku lat działalność, zatrudniam ludzi, płace podatki jak każdy obywatel, płace ZUS i inne ściągane przez Urząd Skarbowy opłaty...

Każdy, kto ma zarejestrowaną działalność w obrębie kategorii kulturalno-artystycznej mógł wystartować w projekcie.

W moim imieniu postulował o to manager.

Gratuluje wszystkim komu udało się dostać dofinansowanie na przyszłe branżowe działania.

Wierze, że mądrze je wykorzystacie i nie będziecie zmuszeni ich oddać z powrotem...

kamil bednarek - pisownia oryginalna

Minister Piotr Gliński podkreślił na Twitterze, że o tym kto i jakie wsparcie otrzyma nie decydowały sympatie polityczne, lecz specjalny algorytm - O tym, kto dostał wsparcie, nie decydowały sympatie, rodzaj uprawianej sztuki, ale algorytm pokazujący kto stracił przychody w wyniku pandemii. To nie są pieniądze dla jednej osoby, ale dla całych zespołów ludzi, którzy z dnia na dzień stracili środki do życia - informuje Gliński.

fot. Gov.pl

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3