- Największą wartością parafowanej w środę w Katowicach umowy dla górnictwa jest jej społeczny, uzgodniony charakter – ocenił jeden z głównych architektów umowy, lider śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz. Wyraził nadzieję, że Komisja Europejska zaakceptuje treść umowy i wejdzie ona w życie.
Ciężko nam sobie wyobrazić, jako stronie społecznej, że Unia Europejska będzie tutaj jakieś hocki-klocki wyprawiać. Nie chcę być jakimkolwiek złym prorokiem, ale gdyby tak się wydarzyło, że ze strony Unii, a nie daj Boże przy udziale jakichś doradców czy rządu, nagle się okaże, że ta w pocie czoła wypracowana umowa społeczna jest przewrócona o 180 stopni - wtedy to całe społeczne uzgodnienie zupełnie straci sens
– powiedział Kolorz po parafowaniu umowy.
Dodał, że parafowanie dokumentu nie kończy wspólnej pracy związkowców i strony rządowej.
Nie jest tak, że na dniu dzisiejszym wszystko się skończyło. Tak naprawdę najważniejsze części tej umowy od jutra się zaczną – przede wszystkim mam na myśli proces prenotyfikacyjny i potem notyfikacyjny w UE
– wyjaśnił związkowiec.
Nawiązując do treści umowy Kolorz przypomniał, że de facto dotyczy ona likwidacji polskiego górnictwa węgla energetycznego do 2049 r.
Społecznie nie możemy być zadowoleni z tego, że siedem miesięcy temu (gdy zawierano pierwsze porozumienie z rządem – PAP) zdecydowaliśmy się na podjęcie tak drastycznego kroku, związanego z likwidacją jednej z najważniejszych branż gospodarczych w Polsce
– mówił szef śląsko-dąbrowskiej „S”, wskazując, że w tej sprawie nie było jednak innego wyjścia niż porozumienie.
„Prawdą też jest to, że (…) nie znaleźliśmy żadnego grona eksperckiego, gospodarczego, które nam - jako stronie społecznej - podsuwałoby jakikolwiek inny pomysł dotyczący funkcjonowania – mimo wszystko długofalowego – sektora górniczego w Polsce” – wyjaśnił.
Według Kolorza, bezpieczeństwo pracy górników, a także bezpieczeństwo w formie osłon socjalnych dla odchodzących z pracy, zagwarantowano w umowie na – jak mówił – „naprawdę bardzo, bardzo wysokim poziomie”.
Życzyłbym każdej branży w Polsce, żeby w momencie likwidacji (…) takie zabezpieczenia miała
- podsumował lider regionalnej „S”.
(PAP)