Prokuratura skierowała do sądu kolejny akt oskarżenia przeciwko podejrzanym o handel dopalaczami na terenie Zawiercia. W wyniku zażycia substancji przez nich sprzedawanych zmarły cztery osoby – dowiedziała się PAP.
Postępowanie w tej sprawie prowadził Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Akt oskarżenia został skierowany do Sądu Okręgowego w Częstochowie. Prokuratura zakończyła śledztwo dotyczące przestępczej działalności Marcina I., Krystiana J., Daniela N., Damiana P. i Jerzego G. Wszystkim zarzuca się m.in. handel dopalaczami oraz kilkanaście innych przestępstw.
"Kolejne zarzuty dotyczą sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób, narażeniu na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu konkretnych osób" – poinformowała prokuratura. Jeden z oskarżonych odpowie także za nieumyślne doprowadzenie do śmierci jednej osoby.
W toku śledztwa prokuratura ustaliła, że na terenie Zawiercia i okolic doszło do czterech zgonów w wyniku zażycia dopalaczy, zakupionych u oskarżonych, co potwierdziły to m.in. badania toksykologiczne zwłok. Kolejnych osiem osób uległo zatruciu i były hospitalizowane.
PK podała w środę, że wobec dwóch oskarżonych stosowany jest środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Oskarżonym grozi do 10, a w jednym przypadku nawet do 15 lat pozbawienia wolności.
W lutym br. katowicka prokuratura skierowała akt oskarżenia wobec powiązanych z tą sprawą Dariusza W., Dagmary L., Moniki N. i jej kuzyna Bartosza M.
Według śledczych, czworo oskarżonych mogło zacząć działać w Zawierciu latem 2018 roku. Monika N. i Dagmara L. zajmowały się sprzedażą dopalaczy.
Monika N. część dopalaczy sprzedawała za pośrednictwem spokrewnionego z nią Bartosza M. Z kolei Dariusz W. miał być dostawcą niebezpiecznych środków.
W marcu 2019 roku stacja TVN w programie "Uwaga" wyemitowała cykl reportaży o handlu dopalaczami na terenie Zawiercia. "Wypowiadające się w tych programach osoby wskazywały, że dwie mieszkanki Zawiercia sprzedają dopalacze, które zawierają substancje trujące, i których zażycie mogło doprowadzić do śmierci co najmniej kilkunastu osób" – informowała na początku roku rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik.
Foto: KPP w Zawierciu