Kobieta zaatakowana pod częstochowskim klubem za tęczowe serce! [ZDJĘCIA]

Karolina3

Redakcja

28 lipca 2019

W sobotę mieszkankę Częstochowy zaatakował ochroniarz przed wejściem do miejscowego klubu. Powodem napaści było serce w barwach tęczy, które widniało na swetrze ofiary. Kobietę uderzono i podduszano. W rezultacie lekarz stwierdził skręcenie i naderwanie stawów w szyi.

W sobotni wieczór pani Karolina (nie podajemy nazwiska na prośbę poszkodowanej) wraz z koleżanką udały się do częstochowskiego klubu Rura. Kiedy stały w kolejce do wejścia, jeden z ochroniarzy zainteresował się kobietami. Nie spodobał mu się sweter, który pani Karolina miała na sobie.

Przy bramie do wejścia na podwórko tego klubu stał ochroniarz. Chyba już z daleka nie spodobałam mu się. Zażartowałam nawet, że nie wiem czy mam ochotę wchodzić tam. On już wtedy coś powiedział, ale nie wiem co. Wskazał palcem na mój sweter i powiedział, że w nim nie wejdę, bo nie jestem na swoim terenie – relacjonuje ofiara zajścia.

Pani Karolina założyła na siebie tego dnia granatowy sweter z dużym sercem na klatce piersiowej. Serce było w kolorach tęczyOdpowiedziałam mu, że ten sweter nie jest związany z żadnym ruchem LGBT. Po prostu kupiłam go w sklepie. Ochroniarz powiedział do mnie „wypie**alaj” - dodaje.

Mężczyzna nie odpuścił. Podszedł do poszkodowanej i zaatakował ją - Zaczął mnie szarpać. Następnie uderzył mnie w twarz i zaczęła lecieć mi krew z ust. Wtedy już mało kontaktowałam. Wiem tylko, że byłam podduszana i wielokrotnie lądowałam na ziemi – relacjonuje pani Karolina.

Kobieta przyznaje, że próbowała się bronić, ale tylko zerwała koszulkę napastnika. W kolejce znajdowało się około 30 osób. Nikt nie przyszedł z pomocą. Ochroniarza odciągnęło dopiero dwóch jego kolegów po fachu. Na miejsce przybyła policja i pogotowie.

Po przybyciu policji uważam, że zostałam przez nich zignorowana. Zajęli się tylko nim. Wydawało mi się, że są znajomymi z tym ochroniarzem. Jak poprosiłam ich o zabezpieczenia nagrania z kamery, to odpowiedzieli, że nie mogą tego zrobić. Odparłam, iż nie mają racji, bo wiem jak to wygląda ze strony prawnej - komentuje pani Karolina. - Mam 170 cm i 50 kg. A człowiek który mnie zaatakował, był o głowę wyższy i przede wszystkim jest mężczyzną. Dlatego nie mogłam być prowokatorem. Jako obywatel tego kraju mam prawo do nietykalności. Nie zrobiłam nic, żeby być tak potraktowana. I to jeszcze przez człowieka, który powinien pilnować porządku – dodaje pokrzywdzona.

Pani Karolina zgłosiła sprawę na policję. Klub Rura, który poczuwa się do winy, obiecał zabezpieczenie nagrania z monitoringu. Ochroniarz nie jest bezpośrednio powiązany z tą placówką. Pracuje w zewnętrznej firmie, która tego dnia została wynajęta do zabezpieczenia imprezy.

Fot. archiwum własne P. Karoliny

Karolina1

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3