Kierowca PKM Katowice obrońcą jeży

Uwaga jeze Wojciech Kuderski z corka fot S Piskorz

Redakcja

2 listopada, 2022

Zapoczątkowana w zeszłym roku akcja ,,Uwaga jeże", mająca na celu zwrócenie uwagi kierowców na wybiegające na drogę małe zwierzęta, będzie kontynuowana również w tym roku. Przy drogach właśnie pojawiły się pierwsze tabliczki z jeżami przypominające o większej uważności.

Inicjatorem akcji jest pan Sebastian Piskorz, który na co dzień jest kierowcą w katowickim PKM-ie. Podczas swojej pracy zauważył problem zwierząt, szczególnie tych małych, które nieraz wchodzą na drogi i zostają przejechane przez pędzące pojazdy. W związku z tym postanowił zwrócić uwagę innych kierujących na te bezbronne istoty. Zaczął tworzyć specjalne tablice z wizerunkami jeży, które montował przy drogach, aby przekonać kierowców do większej uważności.

Akcję wymyśliłem dlatego, że nie mogłem już patrzeć na te przejechane zwierzątka, w szczególności właśnie na jeże. Są oczywiście takie duże tablice, które ostrzegają o wtargnięciu zwierząt, ale na nie już chyba nikt nie zwraca uwagi”

wyjaśnia powody swoich działań pan Sebastian.

Premierowa tegoroczna tabliczka została wbita w Mysłowicach, przy ul. Mikołowskiej, niedaleko szkoły zawodowej. Pierwsze 15 sztuk charakterystycznych tablic z namalowanym uśmiechniętym jeżem już ,,działa" na trasach. W przygotowaniu są też kolejne.

W akcję zaangażowanych jest coraz więcej osób, w tym m.in. perkusista zespołu Myslovitz Wojciech Kuderski wraz z córką, która niedawno pojawiła się w programie The Voice Kids.

W tym roku pan Sebastian postanowił uzupełnić przekaz. Obok tabliczek prostokątnych zostały ustawione jeże wycięte z metalu. Część z nich została pomalowana na kolory ukraińskiej flagi, aby okazać wsparcie w toczącej się wojnie. W produkcji metalowych jeży pomaga zaprzyjaźniona firma, która wycina je na maszynie, natomiast pan Sebastian sam je maluje i skręca. Dodatkowo są one wyposażone w odblaski, które dostarczyła firma produkująca karetki.

Akcja ochrony jeży została zapoczątkowana w zeszłym roku. Pierwsze tabliczki pan Sebastian tworzył razem ze swoim synem w garażu. Później wspólnie z kolegą, pod osłoną nocy, aby nie rzucać się w oczy, wbijali tabliczki przy drogach. Jeżowe znaki pojawiły się w Katowicach, Mysłowicach, Krakowie, Wrocławiu, Zabrzu, Jaworznie, a nawet w Gdańsku i na Słowacji.

Aby dokumentować swoje działania, pan Sebastian założył profil na Facebooku, na którym publikował posty z kolejnymi lokalizacjami i ciekawostkami. Informacje o akcji rozeszły się błyskawicznie. O panu Sebastianie i jego jeżach usłyszała cała Polska. Pojawiały się publikacje w wielu gazetach, wywiady, a nawet dwukrotnie reportaż w ogólnopolskim Teleexpressie. Łącznie w zeszłym roku wbito ponad 100 tabliczek z jeżami. Pojawiły się także wersje z sarnami, dzikami, lisami.

Dzięki działalności takich osób jak pan Sebastian zwiększa się wrażliwość na zwierzęta i dziejącą się im krzywdę. Coraz więcej osób jest gotowych do niesienia pomocy nie tylko tym udomowionym, ale także dziko żyjącym, którym jednak w ramach postępu i rozwoju zabieramy kawałek miejsca do życia. Warto zwrócić na to uwagę, korzystając na co dzień z dróg.

 

Uwaga jeze fot S Piskorz 2

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

4 o

katowice

Cóż... Bywało lepiej.

PM10: 22.5µg/m3 PM2.5: 19.0µg/m3