W Będzinie kierowca karetki włączył sygnały pojazdu uprzywilejowanego i zajechał drogę osobówce. Po chwili wyszedł z ambulansu.
Pogotowie ratunkowe na drogach ma swoje przywileje, szczególnie wtedy, kiedy włącza również sygnały dźwiękowe i świetlne. Nie bez powodu mówi się tyle o "korytarzach życia", by ratownicy zdążyli do każdego potrzebującego na czas.
Tym razem doszło jednak do naruszenia tych uprzywilejowań. Kierowca ambulansu jadący za samochodem osobowym najpierw zaczął świecić "długimi", a następnie włączył sygnały świetlne. Po chwili, gdy osobówka zjechała z drogi, ten zaczął zajeżdżać jej pas ruchu. Co więcej, pojazd ratunkowy się zatrzymał, a jego wściekły kierowca z niego wyszedł i z pretensjami ruszył w stronę samochodu osobowego.
Co rozwścieczyło tak kierującego karetką? Prawdopodobnie to, że mężczyzna kierujący autem osobowym jechał zgodnie z przepisami, czyli 50 km/h.
Źródło: STOP CHAM