Policjanci zatrzymali 36-latka, który w maju w Katowicach potrącił samochodem interweniującego funkcjonariusza. Tożsamość sprawcy ustalili katowiccy kryminalni, a odszukali go ich koledzy z zespołu ds. poszukiwań. Mężczyzna ukrywał się u jednego z członków rodziny.
20 maja na ul. Książęcej mundurowi z trzeciego komisariatu w Katowicach postanowili skontrolować pojazd - podejrzewali, że znajdujące się w nim osoby mogą mieć związek z kradzieżą elementów metalowych z pobliskiej posesji. Gdy policjanci podeszli do samochodu, kierujący gwałtownie ruszył i potrącił otwartymi drzwiami jednego z mundurowych, a następnie uciekł.
Policjant trafił do szpitala z ogólnymi, niegroźnymi dla zdrowia obrażeniami. Sprawcy nie udało się ująć bezpośrednio po potrąceniu. Jego tożsamość ustalili kryminalni z trzeciego komisariatu. "Okazało się, że sprawcą jest ukrywający się przed organami ścigania 36-letni mieszkaniec Katowic. Mężczyzna miał już zasądzony wyrok za niezatrzymanie się do kontroli drogowej, pomimo wydanego polecenia przez uprawnionego funkcjonariusza" – podała katowicka policja.
Gdy ustalono już tożsamość sprawcy, do akcji wkroczyli policjanci z Referatu Poszukiwań i Identyfikacji Osób z katowickiej komendy, którzy wytropili mężczyznę. 36-latek ukrywał się u jednego z członków swojej rodziny. Jak relacjonują policjanci, w chwili zatrzymania mężczyzna był kompletnie zaskoczony.
Zatrzymany usłyszał zarzuty stosowania przemocy wobec funkcjonariusza celem zmuszenia go do odstąpienia od czynności służbowej i naruszenia jego nietykalności cielesnej oraz niestosowania się do zakazu sądowego. Okazało się bowiem, że w chwili zdarzenia katowiczanin miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Mężczyźnie grozi teraz 5 lat więzienia. (PAP)