"Proszę usunąć donice z ulicy" - takie polecenie od miejskiego urzędnika otrzymał Dominik Tokarski, właściciel Baru Kato na ulicy Mariackiej w Katowicach. I choć tłumaczył, że to "naturalna zapora" przed parkującymi tam nielegalnie autami, w odpowiedzi usłyszał, że "od tego są miejskie służby". Ale jego zdaniem te zupełnie nie działają.
Swoje oburzenie wobec takiego polecenia z katowickiego magistratu Dominik Tokarski wyraził na profilu społecznościowym.
Jak pisze właściciel lokalu w momencie, gdy urzędnik pouczał go, że nieprawidłowo zaparkowanymi samochodami powinny zajmować się miejskie służby, na ulicach Mariackiej, Stanisława i Mielęckiego stało około 40 aut.