Gitary, bas, skrzypce, altówka, pianino, saksofon, flet, perkusja, cajon i kilkanaście głosów. Druhny i druhowie z Katowic udowadniają, że harcerskie granie może brzmieć profesjonalnie.
Ognisko, rozstrojona gitara i każdy po swojemu? To przeszłość. Harcerze z katowickiego hufca ZHP uczyli się nie tylko jak lepiej grać i śpiewać. Dzięki warsztatom napisali swoją piosenkę i poznali tajniki prawa autorskiego. Harcerska Akademia Muzyczna, to projekt, który Hufiec Katowice zrealizował razem z miastem Katowice.
- Harcerze z miasta muzyki, jakim są Katowice, od dawna grają nie tylko przy ognisku - mówi phm. Marta Cieśla, koordynatorka projektu. - Mają na koncie wiele występów w różnych sceneriach: od wielkiej sceny po kameralne wnętrza pałacu prezydenckiego w Warszawie. Teraz czas na kolejne pokolenie - dodaje.
Młodzi harcerze pod okiem muzyków i studentów Akademii Muzycznej w Katowicach starali się wydobyć głębię tradycyjnych utworów harcerskich i dodać do nich brzmienie muzyki rozrywkowej.
- Najpopularniejsza harcerska piosenka, Ogniska już dogasa blask, to taki muzyczny plagiat. A przynajmniej spora inspiracja twórczością brytyjską. Tradycyjny noworoczny Auld lang syne uroczyście kończy każdy harcerski dzień. To dla wielu harcerzy niemal świętość. Chcieliśmy pokazać, że może brzmieć pełniej - mówi phm. Marta Cieśla.
W ramach projektu nagrano trzy piosenki: "Ogniska już dogasa blask", "harcfun" i "To jest ten dzień". Ostatnia to autorska kompozycja, która powstała od początku do końca na warsztatach.
- To nie pierwsza piosenka autorska uczestników zajęć. Jednak nowością było odejście od myślenia o graniu na gitarze i innych instrumentach tego samego, co śpiewają. Zaczęliśmy od rytmu. Potem dodawane były kolejne elementy utworu, które wspólnie stworzyły bazę piosenki. Dopiero potem doszły słowa śpiewane na kilka głosów - tłumaczy druhna.