"Działanie Pana marszałka traktuję jako pretekst do zdestabilizowania działania renomowanej sceny na Śląsku..." - pisze w oświadczeniu Jacek Bończyk, dyrektor artystyczny w Teatrze Rozrywki w Chorzowie.
Bończyk pisze m.in.:
Działanie Pana marszałka traktuję jako pretekst do zdestabilizowania działania renomowanej sceny na Śląsku oraz znaczący krok w kierunku wygaszania naszego teatru (do czego od wielu już lat dążą radni PIS-u). Zwolnienie Aleksandry Gajewskiej odbieram jako bezprecedensowy niepokojący zamach na wolność twórczą w teatrze i w naszym kraju.
I dodaje:
W dniu wczorajszym, wraz ze zdymisjonowaniem dyrektora Teatru Rozrywki, pojawiła się w mediach informacja o zamiarze pilnego ogłoszenia konkursu na nowego dyrektora placówki. Uczyniono to bez wiedzy Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, bez jakichkolwiek konsultacji ze środowiskiem artystycznym, bez wiedzy działających w teatrze związków zawodowych, bez zajęcia stanowiska przez instytucje kulturalne oraz stowarzyszenia i związki zajmujące się teatrem w Polsce.
Bończyk pisze także, że w jego odczuciu: "... dyrektor Aleksandra Gajewska, zachowała się godnie, reagując w sposób właściwy na wypowiedzi Jerzego Bończaka i w żaden sposób nie uchybiła komukolwiek, a w szczególności urzędowi marszałkowskiemu. Wyrażając swoje ubolewanie oraz troskę o losy Zespołu i Teatru Rozrywki, składam dymisję.
Foto: FB Jacek Bończyk