W nocy pod klubem muzycznym Face 2 Face doszło do strać policji z przeciwnikami zamknięcia lokalu. Policja uzbrojona w broń hukową, pałki, gaz pieprzowy ruszyła na protestujących. W stronę policjantów leciały śnieżki czy szklane butelki. To istna wojna o klub.
W sobotę o 21:00 drugi weekend z rzędu został otwarty klub Face 2 Face. Na miejsce przybyli policjanci z Rybnika ale również liczne posiłki z KWP w Katowicach.
Jak informuje portal rybnik.com.pl ulica Wiejska została zamknięta z dwóch stron, każdą z nich blokowały radiowozy i mundurowi. Napięta sytuacja była zwłaszcza przy skrzyżowaniu z ul. Raciborską. Tam całą szerokość drogi zablokowali policjanci w pełnym rynsztunku – na głowach białe hełmy, w rękach tarcze, pałki, broń gładkolufowa i gaz pieprzowy.
Jak wynika z relacji świadków, policja wyrzucała ludzi z klubu.
Byłem tam i naprawdę przekonałem się na własnej skórze jak to wszystko wygląda, policja nie szanuje obywateli, robią dosłownie co chcą, wyprowadzali w chamski sposób członków zebrania, biorąc ich za fraki i wyrzucając z klubu do którego nie mieli prawa wejść...
pisze internauta.
Jak relacjonuje Rybnik.com.pl wielu protestujących wyzywało mundurowych, często padały okrzyki „Je**ć PiS”. Niektórzy robili sobie zdjęcia na tle kordonu policji. Doszło też do rękoczynów względem mundurowych. W takich przypadkach policjanci używali gazu pieprzowego lub powalali grupą delikwenta na ziemię, a następnie zaciągali za mur tarcz. Z drugiej strony protestujący zarzucają policji prowokacje tym pokazem siły, które podgrzały i tak napiętą już atmosferę.
W stronę policjantów poleciały śnieżki i szklane butelki. Policja użyła broni hukowej.
Chcieliśmy uzyskać informację od rybnickiej policji. Ale tym razem policja nie jest tak sprawna, wciąż czekamy na oświadczenie w tej sprawie.