41-letni Mariusz W. miał dopuścić się gwałtów na swojej córce oraz jej koleżance. Zdaniem prokuratury proceder miał trwać od 2015 roku, kiedy dziewczynka miała zaledwie sześć lat. Sąsiedzi i znajomi rodziny przekonują, że zgłaszali służbom, że w rodzinie dzieje się coś niepokojącego, ale nikt nie zareagował.
- Te pięć lat to był dla niej horror. Ona widząc, że nie ma żadnej pomocy ze strony matki, rodziny, instytucji, wybuchła – opowiada znajoma rodziny. Wstrząsający reportaż dziś o 19.50 w Uwadze!