Zdaniem przewodniczącego Ruchu Autonomii Śląska, pomysł na uzdrowienie górnictwa jest co najmniej tyle ile kandydatów na prezydenta. To jednak Prawo i Sprawiedliwość złożyło konkretne obietnice. Jednak jak mówi dr Gorzelik nie wiele z nich wynikło.
Po raz kolejny okazuje się, że jeśli rząd w Warszawie obiecuje coś ludziom na Górnym Śląsku, to znaczy to tyle, że obiecuje”
mówi dr jerzy gorzelik z ruchu autonomii śląska
Zdaniem Jerzego Gorzelika w planach górników nic się nie zmieni i wyjazd do Warszawy jest prawie pewny. Jego zdaniem serca związkowców "nie biją i nie biły w kierunku aktualnej opozycji". Sceptycyzm było widać po konferencji prasowej Platformy Obywatelskiej, mówiącej o 4 latach zmarnowanych w górnictwie.
Sytuacja jest trudna. Z jednej strony frustracja wśród górników narasta, z drugiej związki zawodowe nie chciałyby podać pomocnej dłoni politykom opozycji”
dodaje jerzy gorzelik
Jak dodaje przewodniczący RAŚ dla społeczności śląskiej największym problemem są miejsca pracy. Kopalnie zatrudniają kilkadziesiąt tysięcy osób. Dodatkowo wg Jerzego Gorzelika problemem są rosnące koszty wydobycia. Te finansowane są przez jak okreslił dr Gorzelik "śląską stronę", przy jednoczesnym wypływaniu podatków do Warszawy.
Niestety górnictwo zawsze charakteryzowało się tym, że zyski wypływają do Warszawy, a koszty pozostają u nas - kwituje Jerzy Gorzelik