Górnik z ruchu Jankowice ROW należącej do Polskiej Grupy Górniczej, który zjechał dziś pod ziemię na poranną zmianę i oświadczył, że nie wyjedzie, jest już na powierzchni. Otrzymał opiekę medyczną i psychologiczną od górniczej spółki, a także wyraźny komunikat jakie konsekwencje może mieć nielegalny protest.
Jak wynika z informacji, który przekazał nam rzecznik Polskiej Grupy Górniczej - Tomasz Głogowski, górnik z Jankowic o godzinie 6.30 poinformował swoich współpracowników, że nie podejmie dziś pracy.
Górnik został poinformowany przez przełożonych o tym jakie są konsekwencje nielegalnego protestu i odmowa rozpoczęcia pracy i zdecydował się na wyjazd na powierzchnię oraz na przeprowadzenie badań przez lekarza i rozmowę z psychologiem.”
TOmasz głogowski, Polska Grupa Górnicza
Przestawiciele spółki podkreślają także, że podawana przez pracownika wysokość zarobków jest nieprawdziwa. Górnik napisał, że zarobił 4300 złotych za cały miesiąc pracy plus 50 nadgodzin.
Wynagrodzenie za miesiąc styczeń jest znacząco wyższe od przedstawionego w oświadczeniu pracownika. Nie możemy podać szczegółów ale to jest do wykazania przez nas. W ostatnich 3 miesiącach 2019 roku przebywał na zwolnieniu lekarskim”
TOmasz Głogowski
Górnik wyjechał na górę - jak nas informuje prowadzi rozmowę z psychologiem.