Proszę o zachowanie anonimowości, ale to co się dzieje w gliwickim Sanepidzie przechodzi ludzkie pojęcie – pisze do nas górnik. - Nasza córeczka ma 11 miesięcy. Jesteśmy wiezieni. Dlaczego to małe dziecko nie ma prawa do wolności? – próbuje się dowiedzieć Pan Andrzej (imię zmienione przez Redakcję).
- Jak mają funkcjonować zakłady pracy, jeżeli w danym mieście jeździ jeden wymazobus, który przykładowo jest wstanie odwiedzić 20 adresów. A sanepid tworząc listy wrzuca około 50. Siedzimy na kwarantannach. Wymazobus nie pojawia się w umówionym terminie, wyniki podawane są z dużym opóźnieniem i znów przesuwamy jest nam okres kolejnej kwarantanny – mówi Pan Andrzej, opisując swoją sytuację w Gliwicach.
I dodaje rzecz skandaliczną: Dziś wykonałem blisko 500 telefonów i nie można się tam dodzwonić za cholerę. A jak już się udało, to pewna Pani, którą tam pracuje w bezczelny sposób przez telefon wypowiedziała do mnie dwa zdania. Że mam mieć pretensje do siebie samego, że mój organizm jest na tyle nieodporny i że tak długo choruje. Po czym usłyszałem kolejne zdanie, że jeśli byśmy zachowywali higienę i przepisy na kopalni to nie bylibyśmy zarażeni – komentuje oburzony górnik.
To niestety nie pierwszy sygnał o pracy osób, od których zależy m.in. to kiedy kopalnie normalnie zaczną pracować.
Wcale nie lepsza jest sytuacja medyków, którzy także czekają jak na wybawienie, by w końcu wymazobus się pojawił i ich zbadał. – Ludzie siedzą na kwarantannie i nie mogą wyjść. Czy są chorzy? Nie wiadomo. Wiadomo za to, że nawet jeśli wymazobus się pojawi i zbada nas, to na wynik czekamy bardzo długo – mówi nam jedna z lekarek ze Śląska.
Potem może się jeszcze okazać, że Sanepid… nie wie jaki mamy wynik, ponieważ nasze badanie zaginęło! Jak w przypadku pewnej rodziny z Żor. Tam wynik zaginął... dwa razy!
Pan Andrzej na kwarantannie jest już 4 tydzień z rodziną. Nie ma wyniku? Przedłuża się kwarantannę.
- Jesteśmy psychicznie wykończeni. Mamy dość więzienia!!!! Stanowcze nie dla sanepidu z Gliwic!!! – komentuje Pan Andrzej.
W tej sprawie będziemy czekać na informację od Sanepidu.