Sąd Najwyższy uwzględnił kolejną skargę Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry w sprawie sądowych nakazów zapłaty orzeczonych wobec emerytowanych górników i pracowników kopalń. To już szósta skuteczna skarga nadzwyczajna w tej sprawie. Sąd uchylił w całości zaskarżony przez Prokuratora Generalnego nakaz zapłaty Sądu Rejonowego w Białej Podlaskiej i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania właściwemu miejscowo w tej sprawie Sądowi Rejonowemu w Gliwicach - informuje prokuratura.
Sprawa dotyczy spółki Real Estate Inwestorbp Spółka z o.o. S.K.A., która skierowała do sądu pozew domagając się od byłego górnika zapłaty 11 tysięcy złotych (z zachowaniem sobie prawa do domagania się zapłaty pozostąłych 16 tysięcy złotych). O co chodzi?
- Spółka w pozwie podniosła, że w dniu 17 czerwca 2013 roku zawarła „umowę opcji nabycia akcji”, na mocy, której pozwany zbył na jej rzecz wszystkie przysługujące mu nieodpłatnie od Skarbu Państwa przyszłe akcje zwykłe spółki Kompania Węglowa S.A. z siedzibą w Katowicach wraz ze związanymi z akcjami prawami. Strony postanowiły, że przeniesienie własności akcji może nastąpić po upływie ustawowego terminu - informuje Prokuratura Krajowa.
Problem polegał na tym, że mężczyźnie te akcje nie przysługiwały. Były pracownik kopalni otrzymał za nie 900 złotych - W związku z zawarciem umowy powódka wypłaciła mężczyźnie kwotę 900,00 zł tytułem „Ceny Akcji”. Zapłaty kwoty 11 000,00 zł Real Estate Inwestorbp Spółka z o.o. S.K.A. dochodziła z tytułu zastrzeżonej w umowie kary umownej. Powódka wskazała, że zabezpieczeniem umowy był weksel złożony przez pozwanego, który wypełniła zgodnie z porozumieniem wekslowym na kwotę 27 000,00 zł oraz dodała, że jakkolwiek pozwany z tytułu „kar umownych” winien jej zapłacić kwotę 27 000,00 zł, to dochodzi ona kwoty 11 000,00 zł, zachowując sobie prawo do dochodzenia w przyszłości pozostałej kwoty - dodaje PK.
W 2016 roku Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej uwzględnił powództwo w całości i nakazał pozwanemu zapłatę powódce dochodzonej kwoty wraz z ustawowymi odsetkami.
Spółka Real Estate Inwestorbp skierowała liczne żądania do wielu mieszkańców woj. śląskiego, którzy byli górnikami lub pracownikami kopalń - Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej uwzględniał powództwa w całości i nakazywał pozwanym zapłatę dochodzonej kwoty wraz z ustawowymi odsetkami oraz obciążał pozwanych kosztami procesu - twierdzi prokuratura.
Spółce przygląda się Prokuratura Okręgowa w Gliwicach,. W toku śledztwa były prezes zarządu spółki usłyszał zarzuty doprowadzenia co najmniej 177 osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości w łącznej wysokości co najmniej 1,7 miliona złotych. Przedstawiciele spółki mieli nagabywać np. w barach, emerytowanych górników lub pracowników kopalń węgla kamiennego, "proponując im odkupienie akcji komercjalizowanych kopalń, rzekomo przysługujących tym osobom".
We wniesionych do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego skargach nadzwyczajnych Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro ocenił, że Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej nie uwzględnił przy orzekaniu konsumenckiej natury podstawowego stosunku prawnego, pomimo tego, że pozwani byli konsumentami. W tej sytuacji obowiązkiem sądu było rozważenie z urzędu, czy poszczególne postanowienia kontraktowe umowy sprzedaży akcji nie naruszały praw uczestnika obrotu konsumenckiego. - komentuje PK.
Prokurator Generalny ocenił, że zaskarżonymi wyrokami sąd doprowadził do legalizacji lichwiarskiego wykorzystania mieszkańców Śląska jako konsumentów. Należy więc jednoznacznie przyjąć, iż sprzeciwiają się one zasadzie sprawiedliwości społecznej, określonej w art. 89 ustawy o Sądzie Najwyższym. Zaskarżone wyroki są bowiem wyrokami niesprawiedliwymi w najwyższym stopniu, dlatego też nie powinny funkcjonować w obrocie prawnym”
Skarżący podkreślił również, że kara umowna, określona w umowie zawartej pomiędzy stronami była rażąco wygórowana i pozostawała bez związku z wysokością szkody, której spółka miałaby doznać w związku z tym, że nie doszło do wykonania umowy. Pozwani zaś nie wywiązali się z umowy, ponieważ padli ofiarą manipulacji kontrahenta, który zastawił na nią pułapkę prawną. Nie ulega zatem wątpliwości, że spółka co najmniej przyczyniła się do niewykonania przez nich zobowiązania.