Około stu górników ze śląsko-dąbrowskiej Solidarności wyruszyło we wtorek rano ze Śląska do Warszawy, by wesprzeć trwający tam od tygodnia protest pracowników sądów i prokuratury.
Górnicy wyjechali do stolicy po szóstej rano z kopalń Piast w Bieruniu i Chwałowice w Rybniku. Przed siedzibą Ministerstwa Sprawiedliwości mają pojawić się około południa.
Protestujący pracownicy sądów i prokuratury od 7 maja przebywają w miasteczku namiotowym przed gmachem ministerstwa. Jak informują związkowcy, w namiotach ustawionych tuż przed wejściem do siedziby resortu sprawiedliwości każdego dnia nocuje ok. 20 osób. Protestujący zmieniają się; aby uczestniczyć w akcji biorą urlopy.
Związkowcy domagają się podwyżek o 650 zł w tym roku i o 500 zł w kolejnym. Kolejny postulat dotyczy przyjęcia jeszcze przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi ustawy, która systemowo ureguluje warunki pracy w sądach i prokuraturze.
Z danych Solidarności pracowników sądownictwa wynika, że około 95 proc. pracowników sądów, z wyłączeniem sędziów, asesorów, referendarzy i kuratorów sądowych, zarabia mniej niż 2852 zł netto, w tym 20 proc. otrzymuje wynagrodzenie zasadnicze nie większe niż 1808 zł netto. (PAP)