Górnicy i ich rodziny alarmują: sanepid w Gliwicach jest głuchy! Z innymi nie jest lepiej!

Koronawiruz w Czeladzi

Redakcja

26 maja 2020

Kilkaset połączeń do bytomskiego Sanepidu? A może kilkaset do gliwickiego? Bez echa? Bez odebrania telefonu? Bez informacji?Przedłużanie kwarantanny? O kolejne dni i tygodnie? Z tym musza się zmagać górnicy i ich rodziny. Dlaczego tak się dzieje? Oficjalnie nie wiemy, Sanepid milczy. I to jest rzeczywistość, w której żyją setki osób na Śląsku.

Po raz kolejny w ostatnim czasie zgłaszają się do naszej redakcji osoby, które wskazują na problemy z możliwością uzyskania informacji na temat swoich wyników badań na obecność koronawirusa. Setki wykonanych połączeń do Sanepidu pozostają bez odpowiedzi. Co mają zrobić ludzi oczekujący na wyniki testów? A ci, którym badań nie wykonano? Albo którym wyniki zagubiono? 

- Jestem wraz z moją rodziną na kwarantannie już 15 dzień, nie mam nawet wyniku pierwszego wymazu, a kontakt z gliwickim sanepidem graniczy z cudem. Kopalnia, na której pracuje - Sośnica w Gliwicach - też ma nas gdzieś. Nie możemy znikąd uzyskać informacji, jesteśmy pozostawieni sami sobie. Wymazobus miał być u nas we wtorek a nie dotarł do dnia dzisiejszego, ostatnią naszą nadzieją są media, bo władze naszej kopalni zachowują się podobnie jak gliwicki sanepid.

Taką wiadomość przysłał do naszej redakcji jeden z górników, który prosi o zachowanie anonimowości. Nie jest to przypadek odosobniony. W ostatnich dniach takich wiadomości można przeczytać zbyt wiele.

Od 8 maja przebywamy wraz z narzeczonym na przymusowej kwarantannie. Narzeczony podał moje dane pracownicy sanepidu, która spytała, czy z kimś mieszka. Od tego czasu policja sprawdzała TYLKO JEGO i po zapytaniu policjantów przez telefon dlaczego ja nie muszę się pokazywać stwierdzili, że oni nie mają informacji na temat tego, żeby w tym mieszkaniu przebywała jeszcze jedna osoba - pisze nasza Czytelniczka, pokazując ogromne zamieszanie wywołane dużą liczbą osób chorych w naszym województwie.

W międzyczasie narzeczona chorego górnika otrzymała wiadomość SMS z instrukcją, aby zgłosić się do najbliższego miejsca, w którym możliwe jest pobranie kolejnego wymazu celem wykluczenia koronawirusa po odbytej kwarantannie. 

Po sprawdzeniu punktu - Szpitala nr 4 w Gliwicach - zadzwoniłam tam, żeby upewnić się, że narzeczony może udać się, żeby pobrali wymaz. Pani, która ze mną rozmawiała powiedziała, UWAGA, że "TO TYLKO TEORIA, NIKT NIE POBIERA WYMAZÓW". Co oznacza, ze „to tylko teoria”? Wciskanie kitu przez media, że jest ok i nad wszystkim panują? - dodaje zaniepokojona kobieta. 

Nasza redakcja próbowała skontaktować się m.in. ze stacją Sanepidu w Gliwicach. Niestety podobnie jak próbujący się dodzwonić od wielu dni górnicy i ich rodziny, nie otrzymaliśmy do tej chwili odpowiedzi na nasze pytania.

Nieoficjalnie pracownicy Sanepidu przyznają, że jest ich zbyt mało, że mają zbyt wiele obowiązków, czują się sfrustrowani i zmęczeni całą sytuacją. I co najgorsze nie mogą liczyć na jakąkolwiek pomoc. 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3