Gliwicki Opel: decyzja o oddelegowaniach pracowników należy do władz koncernu

Csm 1280px Opel Gliwice c02e94118c

Redakcja

15 czerwca 2020

Decyzja o tym, czy kolejni pracownicy gliwickiej fabryki Opla będą oddelegowani do innych zakładów Grupy PSA w Europie, należy do władz koncernu, które analizują sytuację z szerokiej perspektywy - wskazują przedstawiciele fabryki w Gliwicach, która od tygodnia pracuje tylko na jedną zmianę.

8 czerwca gliwicki zakład wznowił produkcję aut po trwającym od drugiej połowy marca przestoju. Jednak z powodu zmniejszenia zapotrzebowania na samochody fabryka pracuje na jedną zmianę, zamiast - jak przedtem - dwie. W efekcie pojawiła się ok. 500-osobowa nadwyżka pracowników. Wszyscy oni mieli być czasowo oddelegowani do pracy we francuskich zakładach Grupy PSA, do której należy Opel.

W miniony weekend - jak informowała agencja AFP - szef koncernu PSA Carlos Tavares miał zobowiązać się wobec francuskiego ministra gospodarki i finansów Bruno Le Maire'a do cofnięcia decyzji o sprowadzeniu kolejnych ok. 270 pracowników z Polski do fabryki w Hordain na północnym-wschodzie Francji. Presję w tej sprawie wywierały wcześniej działające w PSA związki zawodowe. Stanowisko związków poparli minister Le Maire oraz minister pracy Muriel Penicaud, wyrażając sprzeciw wobec decyzji koncernu motoryzacyjnego.

Przedstawiciele gliwickiego Opla, poproszeni w poniedziałek przez PAP o komentarz do sprawy oddelegowania pracowników z Gliwic do Francji, przypomnieli, że kryzys wywołany pandemią koronawirusa bardzo poważnie uderzył w branżę motoryzacyjną - w tej sytuacji przedsiębiorstwo musiało podjąć kroki, aby - jak napisano - "odpowiedzialnie i efektywnie wykorzystać swoje zasoby i zabezpieczyć pozycję firmy w ramach rozszerzonej struktury organizacyjnej".

Czytaj także: Marszałek woj. śląskiego chce otwarcia granicy. Jest odpowiedź od Czechów!

"Dlatego grupa pracowników gliwickiego zakładu, działającego obecnie w ograniczonym zakresie, wyjechała na zasadzie oddelegowania do pracy we Francji, aby dołączyć do tamtejszego zespołu produkcyjnego i wesprzeć go w obsłudze zwiększonej aktywności, wynikającej z zapotrzebowania na produkowane tam pojazdy. Jeśli chodzi o kolejne oddelegowania i lokalizacje, to decyzja należy do władz koncernu, który analizuje sytuację z szerokiej perspektywy" - poinformowała PAP Agnieszka Brania, odpowiedzialna za komunikację w zakładach Grupy PSA w Gliwicach i Tychach.

"Podejmowane są różne działania majce na celu jej odpowiedzialne zagospodarowanie, takie jak praca w ograniczonym wymiarze czasu, wyjazdy - jeśli to możliwe - za granicę, czy bardzo korzystny finansowo Program Dobrowolnych Odejść" - dodała rzeczniczka, przypominając, że w ramach PDO pracownicy, w zależności od stażu pracy, mogą liczyć na świadczenia równe nawet około 20-krotności miesięcznego wynagrodzenia. Z programu może jeszcze skorzystać ok. 170 osób.

"Sytuacja na rynku motoryzacyjnym jest bardzo ciężka. Trudno przewidzieć jak szybko ożywi się sprzedaż i jak będzie to wyglądało na indywidualnych rynkach - a to wszystko wpływa również na działalność zakładu Opla w Gliwicach" - podsumowała Agnieszka Brania. (PAP)

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

11 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 9.5µg/m3 PM2.5: 8.4µg/m3