Dziecko jest przytomne, po wybudzeniu ze śpiączki powoli wraca do zdrowia, dlatego zostało już przeniesione z Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii na Oddział Chirurgii i Urologii - czytamy na profilu FB Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka.
Przypomnijmy, w piątek wieczorem chłopiec został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka im. św. Jana Pawła II w Katowicach, po tym jak został raniony nożem w szyję przez swoją matkę.
To były rany szyi z przecięciem mięśni, z przecięciem naczyń oraz - na szczęście - z bardzo niewielkim uszkodzeniem tchawicy; w związku z czym były to rany bezpośrednio zagrażające życiu tego dziecka. Największym problemem była znacząca utrata krwi. Dziecko po przyjeździe było we wstrząsie, skrwawione, wymagało intensywnej transfuzji krwi na bloku operacyjnym
relacjonował lekarz podczas sobotniego briefingu prasowego.
Prokuratura skierowała do sądu wniosek o ustanowienie kuratora, który będzie reprezentował prawa dziecka. Ze wstępny ustaleń wynikało, że w domu chłopca nigdy wcześniej nie było interwencji policji. Zatrzymana 40-letnia matka podczas kilkugodzinnego przesłuchania nie kwestionowała przebiegu wydarzeń, ale nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego raniła synka nożem. Kobieta trafiła do aresztu.
Foto: facebook.com/GornoslaskieCentrumZdrowiaDziecka