Kontrowersyjny europoseł przestrzega przed rzeczywistością z „Seksmisji”. Chce „bronić prawdziwych kobiet”.
Janusz Korwin-Mikke zrezygnował z mandatu europosła w marcu 2018 roku. Wtedy Dobromir Sośnierz zajął nie tylko jego miejsce w Brukseli. Sam stał się jednym z najbardziej kontrowersyjnych eurodeputowanych. W walce o kolejną kadencję, Sośnierz nie rezygnuje z prowokacyjnego stylu. W Katowicach pojawiły się plakaty, na których zapowiada obronę „prawdziwych kobiet”. Przeciwko feministkom. I zawrzało.
- To uwłaczające. Pan Sośnierz nie ma prawa oceniać kto jest prawdziwą kobietą - ocenia oburzona Katarzyna Majchrzak, jedna z liderek Strajku kobiet i koordynatorka Wiosny Biedronia. - Szczerze wątpię, czy którakolwiek kobieta chciałaby, żeby Sośnierz ją przed czymkolwiek bronił. Mamy równość - dodaje.
- Feministka jest szczególnym rodzajem kobiety, którą martwi to, że nie jest mężczyzną - tłumaczy Dobromir Sośnierz w rozmowie z Silesia24. - Jestem za równouprawnieniem. Problemem jest dyskryminacja pozytywna. Ma prowadzić do nadmiernego uprzywilejowania kobiet. Jednak „równość" jest sprzeczna z „równouprawnieniem" - zaznacza europoseł.

Dobromir Sośnierz uważa, że Parlament Europejski ma „totalny obłęd” na punkcie podkreślania roli kobiet. Wielokrotnie wyśmiewał to w Brukseli. Zapowiada, że nie zamierza z tego zrezygnować.
- Parlament Europejski w co trzecim dokumencie powołuje się na wolność kobiet. Umowa handlowa z Ameryką zawiera zapisy o ważnej roli kobiet w handlu. Temat pokoju w Syrii nie istnieje bez informacji o ilości kobiet wśród negocjatorów. Jako europarlamentarzyści domagamy się parytetów w rozporządzeniu dotyczącym rybołówstwa - wylicza europoseł. - Ludzie śmieją się ze scen w „Seksmisji". Tymczasem już za chwilę będzie to nasza rzeczywistość. „Kopernik była kobietą" - przestrzega Sośnierz.
Eurodeputowany Konfederacji przekonuje, że mniejszy udział kobiet w pewnych sferach, to nie spisek mężczyzn.
- Feministki przekonują, że kobiety chciałyby jeździć na tirach jak mężczyźni. Wiemy, że to bzdura. Młodzi Norwegowie zdobywając niezależność finansową mają możliwości wyboru zawodu — i okazuje się, że coraz mniej kobiet chce być inżynierami. W biednych krajach kobiety częściej decydują się na taki zawód, licząc na wysokie zarobki. W bogatych krajach od tego odchodzą - przekonuje Dobromir Sośnierz. - Kobiet jest naturalnie mniej tam, gdzie mają mniejsze predyspozycje. Jednak to nie moja sprawa jako polityka. Prawo powinno być ślepe na płeć - zapewnia Sośnierz.
Aktualne sondaże nie dają wielkich szans ugrupowaniu Sośnierza. Zdaniem analityków na mandaty w województwie śląskim może liczyć Koalicja Obywatelska, PiS, Wiosna i Kukiz’15. Jednak w 2014 lista Korwina-Mikkego zdobyła 7,2 proc. głosów. Sam lider przekonał wtedy do siebie blisko 68 tys. osób wprowadzając do europarlamentu czterech posłów.