12 stycznia odbył się 28. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Największe świętowanie w naszym województwie odbyło się w Sosnowcu. Tam też zgodnie z tradycją wysłano o godz. 20 światełko do nieba. Niestety... w formie głośnych fajerwerków.
Przed sylwestrem sam prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński zdecydował, że Sosnowiec nie będzie strzelał fajerwerkami na przywitanie Nowego Roku. I faktycznie głośna i groźna zabawa dla zwierząt została zastąpiona pokazem laserowym. Jednak już 12 dni później miasto z okazji finału WOŚP odpaliło w niebo cały arsenał sztucznych ogni. Oczywiście pokaz był bardzo głośny.
No w Sosnowcu to chyba mieszkają psy Korwina bo tak na******ali pic.twitter.com/yZw23DPwlA
— Robert Foresterski (@toberage) January 12, 2020
W Internecie mieszkańcy Sosnowca i nie tylko byli zdziwieni, że nagle wrócono do fajerwerków. I to w momencie, gdy inne duże miasta w Polsce zrezygnowały z nich. Jednak jak się okazuje, miasto zostało oszukane.
CZYTAJ TAKŻE Wiceprezes Zagłębia podał się do dymisji
Fajerwerki miały być bezhukowe. I taką mieliśmy umowę z dostawcą. Czekamy teraz na jego wyjaśnienia”
informuje biuro prasowe um sosnowiec .
fot. UM Sosnowiec