Łąki kwietne to naprawdę głośny temat. Katowice poszły o krok dalej i przeznacza 5 ha dla dzikiej roślinności.
Zakład Zieleni Miejskiej w Katowicach poprosił mieszkańców o to by wskazywali miejsca, które należy kosić rzadziej. Chodzi o to by pozwolić rosnąć różnogatunkowym roślinom.
Mieszkańcy dziękowali nam za cenną inicjatywę, pisali że pomysł jest kapitalny. To daje nadzieję, że łąki w mieście się przyjmą”
mówi Wioleta Niziołek – Żądło, Koordynator Projektów Społecznych.
Szał na łąki kwietne trwa w najlepsze. W mieście naturalnie rośnie m.in. podbiał, babka, fiołki, kurdybanek, stokrotki. To bardzo kolorowe i barwne kwiaty. Zakładowi Zieleni Miejskiej szkoda ich wykaszać
Raz, że to najprostszy sposób działania proekologicznego, czyli jak najmniej ingerować w naturę. Dwa, że dzięki temu małe zwierzęta, jak jeże czy ptaki, łatwiej znajdują sobie siedliska w mieście”
mówi Magdalena Biela, zastępca dyrektora Zakładu Zieleni Miejskiej.
ZZM w Katowicach posieje w tym roku 20 tys. m2 łąk kwietnych, wliczając tereny wskazane przez mieszkańców oraz które sam wytypował robi się 50 tys. m2.
Katowice idą w stronę proekologiczną. Rezygnują z plastiku, rozbudowują sieć rowerów miejskich, a teraz powiększają obszary łąk kwietnych.
Mniej koszenia, mniej używania kosiarek spalinowych. To druga strona medalu. Nie dość, że można stać się ekologicznym, to równocześnie można zaoszczędzić pieniądze.
ZOBACZ TAKŻE: ŁAKI KWIETNE, NOWA MIEJSKA MODA
Foto: Sławomir Rybok/UM Katowice