W 2020 roku Światowy Dzień Pierwszej Pomocy wypada 12 września. To dzień, w którym na całym świecie mówi się o tym, jak ważna jest umiejętność udzielania pierwszej pomocy w sytuacjach, kiedy zagrożone jest ludzkie życie.
Równie ważne jest wykształcenie odpowiednich mechanizmów, które sprawią, że w obliczu nagłej konieczności udzielenia pomocy nie sparaliżuje nas strach, niemoc - podkreśla doktor Aneta Cieślak-Chróst ze Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach. Podstawą jest tu edukacja prowadzona od najmłodszych lat.
#NieBójSięRatować
Stąd wyjątkowy apel personelu medycznego izby przyjęć gliwickiej lecznicy: Nie bójmy się udzielać pomocy, działać.
Zobaczmy, co się stało, poprośmy o wsparcie, ale nie bójmy się przybywać z pomocą”
zaznaczyła dr Aneta Cieślak-Chróst
Niestety, zmorą personelu medycznego, który niemal każdego dnia udziela pierwszej pomocy m.in. ofiarom wypadków drogowych, są osoby postronne wykazujące największe zainteresowanie tym, co można w takim momencie nagrać telefonem komórkowym. Tu, oprócz braków w edukacji, kłania się po prostu brak empatii - podkreśla lekarka.
Wezwanie karetki to w większości przypadków za mało. Potrzebna jest konkretna pomoc, a wcześnie podjęta resuscytacja i wdrożona defibrylacja zwiększają szanse na przeżycie osoby poszkodowanej. Już kilka lat temu Europejska Rada Resuscytacji wykazała, że gdyby więcej ludzi umiało udzielać pierwszej pomocy w nagłym zatrzymaniu krążenia, nawet 100 000 osób rocznie w Europie mogłoby żyć.
Foto: Personel medyczny izby przyjęć Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach