To fatalny dzień dla naszego województwa. Niezależnie od tego, czy rzecznik rządu zapewnia, że Śląsk nie zostanie zamknięty, czy nie, warto się zastanowić co dalej.
Liczba testów przeprowadzonych wśród górników i ich rodzin jest ogromna. Śląskie pod tym względem jest liderem w kraju. Czy gdyby wykonano tyle samo testów w innych regionach, ich wynik byłby podobny, do tego co notujemy w woj. śląskim? Być może. To jednak żadne pocieszenie. Podobnie jak to, czy kopalnie wzorem innych dużych zakładów nie powinny przejść w stan uśpienia już w marcu. Dziś niczego to nie zmieni. Dziś mamy 492 nowe przypadki w Śląskiem! Większość to górnicy.
"Średnio około 17 proc. osób, które przebadano wśród górników, to osoby, u których stwierdzono występowanie koronawirusa. Na szczęście zdecydowana większość górników przechodzi to zarażenie w sposób albo bezobjawowy, albo z bardzo niewielkimi objawami; konieczność hospitalizacji była tylko w stosunku do 26 osób" - powiedział dziś w Katowicach wicepremier Jacek Sasin.
Pozostałe zarażone osoby pozostają w izolacji, przede wszystkim w swoim domach. "Pewna niewielka grupa osób pozostaje w izolatoriach" - podał Sasin, który jako minister aktywów państwowych nadzoruje spółki węglowe. Za pozytywną uznał informację, że prawie 97 proc. zakażonych koronawirusem osób przechodzi infekcję bezobjawowo albo w sposób bardzo lekki.
Pozostaje pytanie, kiedy sytuacja w woj. śląskim się uspokoi. Bo inaczej to, że zostaniemy zamknięci jak chińskie Wuhan nie będzie teorią. Tylko rzeczywistością. Niezależnie od tego, kto jest za taki stan odpowiedzialny.