Mija 10 lat od śmierci wybitnych dziennikarzy Dariusza Kmiecika i Brygidy Frosztęgi-Kmiecik oraz ich 2-letniego syna Remigiusza. Dziennikarze TVN i TVP zginęli w wyniku wybuchu gazu w kamienicy, w której mieszkali.
Rodzina pochowana jest na Centralnym Cmentarzu Komunalnym w Katowicach. Na grobie cały czas pojawiają się kwiaty i znicze. Nie tylko przy okazji rocznicy śmierci czy święta zmarłych, ale niemal przez cały rok.
Dariusz Kmiecik był dziennikarzem TVN i TVN24. Jego koledzy twierdzili, że miał przed sobą wielka karierę. Brygida była dziennikarką TVP Katowice, uznaną w regionie i cenioną za swój warsztat.
Rodzina zginęła 23 października 2014 roku, w wyniku wybuchu gazu w kamienicy przy ul. Chopina w Katowicach. Prokuratura wyjaśniając śledztwo za bezpośrednią przyczynę wybuchu uznała rozkręconą w sąsiednim mieszkaniu instalacje gazową.
Do dzisiaj spekuluje się o prawdziwych przyczynach tej tragedii. Dariusz Kmiecik zajmował się m.in. "mafią węglową". W środowisku dziennikarskim nie brakowało opinii, że jego dziennikarskie śledztwo mogło zagrozić wielu ważnym ludziom.
Prokuratura umorzyła śledztwo w 2017 roku. Ustalono, że 45-letni lokator budynku a celowo rozkręcił elementy instalacji gazowej w łazience w swoim lokalu na drugim piętrze, co było przyczyną wybuchu. Mężczyzna nigdy nie został przesłuchany, nie pozwalał na to stan jego zdrowia. Zmarł w wyniku obrażeń w siemianowickim Centrum Leczenia Oparzeń, kilka tygodni po wybuchu.
Brygida Frosztęga-Kmiecik i Dariusz Kmiecik zostali pośmiertnie odznaczeni przez prezydenta Bronisława Komorowskiego złotymi Krzyżami Zasługi.