Dzięki błyskawicznej reakcji kierowcy autobusu linii M11 udało się uniknąć potrącenia dziecka, które niespodziewanie wbiegło na jezdnię.
Podczas przejazdu autobusu linii M11 doszło do groźnej sytuacji, która mogła zakończyć się tragedią. Jak poinformowało Przedsiębiorstwo Komunikacji Metropolitalnej w Świerklańcu na swoim Facebooku, nieznana dotąd małoletnia osoba nagle wbiegła na jezdnię tuż pod nadjeżdżający autobus.
Dzięki błyskawicznej reakcji kierowcy, Oskarowi Swobodzie, udało się uniknąć potrącenia dziecka.
„Mój czas reakcji wyniósł dokładnie 0,23 sekundy” — podkreślił sam kierowca, który nie krył dumy z własnej szybkiej reakcji.
„Ktoś powie że to nieskromne bić sobie samemu brawa? Ja po prostu nie wiedziałem że człowiek tak potrafi, i to bez żadnego przygotowania czy ostrzeżenia, bo z perspektywy kierowcy mógłbyś jedynie próbować dostrzec biegnące czoło nad żywopłotem, a takich rzeczy się nie dostrzega„ — dodał.
Niestety, w wyniku gwałtownego hamowania jedna z pasażerek autobusu doznała urazu twarzy i szczęki. Kobieta była przytomna i natychmiast przetransportowano ją do szpitala na dalszą diagnostykę. Według wstępnych informacji od ratowników medycznych obrażenia nie były poważne.
PKM Świerklaniec wyraziło wdzięczność wobec kierowcy za profesjonalizm, odpowiedzialność i zimną krew w sytuacji wymagającej natychmiastowej reakcji.