Działo się w Sejmiku! Gorąca dyskusja i reasumpcja głosowania!

IMG 20230619 115901 1
Kastelik

Szymon Kastelik

19 czerwca 2023

Sesja Sejmiku województwa śląskiego, która została zaplanowana na 19 czerwca miała być przede wszystkim sesją absolutoryjną. Jednak już na samym początku "wybuchła" kilkugodzinna dyskusja o... demokracji w Polsce. Nie brakowało emocji, kłótni oraz... reasumpcji głosowania.

19 czerwca było gorąco nie tylko na zewnątrz. "Upał" panował też na sali Sejmiku i to już na samym początku. Powodem był punkt 4 obrad: Podjęcie uchwały w przyjęcia stanowiska Sejmiku Województwa Śląskiego wyrażającego sprzeciw wobec łamania Konstytucji i dalszej dekonstrukcji ustroju demokratycznego Państwa. Projekt powstał jako odpowiedź na powołanie przez Zjednoczoną Prawicę i prezydenta Andrzeja Dudy tzw. "lex Tusk", czyli komisji badającej wpływy rosyjskie w Polsce. Według opozycji komisja ta jest jednocześnie sądem i nawet bez żadnych dowodów może zablokować możliwość startu w wyborach liderom partii opozycyjnych. 

Treść uchwały Sejmiku przygotował śląski oddział Komitetu Obrony Demokracji przy wsparciu radnych z działającej od listopada ub. r. większości: KO, Lewica, PSL, Tak dla Polski. Wniosek przestawił przewodniczący KOD-u w naszym regionie. Następnie rozpoczęła się dyskusja, która trwała ponad 2 godziny! Warto podkreślić, że był to dopiero początek sesji absolutoryjnej, podczas której radni mieli zdecydować też o udzieleniu poparcia zarządowi województwa na kolejny rok. 

- W tej sytuacji nie możemy dłużej milczeć. Trzeba mówić głośno o postępującym procesie wygaszania demokracji w Polsce i wezwać wszystkich ludzi dobrej woli do obrony tak mozolnie przez nas wspólnie, niezależnie od poglądów politycznych, wypracowywanych od 1989 roku wartości demokratycznego społeczeństwa obywatelskiego - czytamy w ostatnim akapicie tej uchwały. 

Radni PiS Piotr Czarnynoga stwierdził, że Sejmik nie jest od takich spraw i zaapelował o pracę nad sprawami samorządowymi. Dodał, że to właśnie ingerowanie przez radnych samorządu w dyskusje i prace na poziomie centralnym łamią zasady demokratycznym. Jednak zważywszy na fakt, że projekt takiej uchwały już powstał, zaproponował zmianę treści powyższego fragmentu. Radny Czarnynoga zawnioskował o to, aby ostatni akapit mówił nie o łamaniu demokracji w Polsce, ale w sejmiku Śląskim. Zasugerował tym samym, że Sejmik nie działa prawidłowo od momentu, kiedy władzę przejęła dotychczasowa opozycja.

Według marszałka Jakuba Chełstowskiego oraz radnych nowej koalicji rządzącej, dyskusja o praworządności w Polsce na sali Sejmiku jest bardzo ważna. Chełstowski podkreślił, że z powodu decyzji politycznych rządu, blokowane są m.in. środki z KPO i na transformację energetyczną, które województwo śląskie potrzebuje. 

- Nie chodzi o to, aby politycy kogokolwiek wykluczali. Od tego są sądy. To (lex Tusk - przyp. red.) może wydarzyć się w każdej sprawie. Może to dotyczyć samorządowców, marszałków, prezydentów. Stek bzdur napisany na potrzeby wyborów - skomentował Chełstowski. 

ZOBACZ WIDEO

Kontrowersyjne głosowanie w Sejmiku

Dyskusja stawała się coraz bardziej chaotyczna. Radni często odchodzili od głównego tematu. W pewnym momencie poruszono kwestię praw kobiet, zdrad politycznych, aż w końcu radnym PiS-u nie spodobał się wywieszony transparent z symbolem strajku kobiet - dwoma czerwonymi błyskawicami. Uznali tę symbolikę za nazistowską.

W końcu po ponad dwóch godzinach doszło do pierwszego głosowania. Przewodniczący Sejmiku Marek Gzik zapowiedział najpierw głosowanie nad poprawką Czarnynogi, który chciał zmienić treść ostatniego akapitu uchwały. Radni rządzącej koalicji mieli małe problemy ze zrozumieniem zasad tego głosowania. Finalnie poprawka radnego PiS-u... została przegłosowana 21 do 20. Okazało się, że radni Tak dla Polski Kandziora, Materla i Nowak pomylili się i zagłosowali za przyjęciem poprawki. Radni PiS-u zaczęli klaskać i krzyczeć "demokracja", a Gzik ogłosił 25-minutową przerwę.

Po powrocie radnych Rafał Kandziora zawnioskował o reasumpcję głosowania. Uzasadnił, że pomylił się przy głosowaniu, podobnie jak jego koleżanki z klubu. Piotr Czarnynoga nie krył oburzenia - Czemu nie chcemy się zgodzić z tym sformułowaniem? Jestem oburzony. Chcecie zniszczyć w demokratyczny sposób moje głosowanie. Protestuję - mówił z mównicy Czarnynoga.

Ostatecznie reasumpcja została przegłosowana - radni PiS w ramach protestu nie głosowali. Podobnie było w przypadku głosowania nad odrzuceniem poprawki Czarnynogi i przyjęcia oryginalnej treści uchwały (23 radnych za). 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3