Drugie dno afery w Chorzowie? Kto korzystał z ekskluzywnego hotelu i na czyj koszt?

Kotala 06

Redakcja

12 marca 2021

Funkcjonariusze CBŚP pod koniec lutego przeprowadzili przeszukania w chorzowskim urzędzie miasta. Zabezpieczyli dokumenty w ramach śledztwa dotyczącego niegospodarności. Przeszukania, na polecenie katowickiej prokuratury, odbywały się również w innych miejscach, m.in. miejskich spółkach czy w domu prezydenta Chorzowa, Andrzeja Kotali. W tle sprawa m.in. Ruchu Chorzów.

Prokuratura Okręgowa w Katowicach nadzoruje śledztwo, które jest prowadzone przez CBŚP i dotyczy niegospodarności w zakresie gospodarowania środkami publicznymi w Urzędzie Miasta Chorzów"

Poinformował prokurator.

Sytuacja ma jednak drugie dno? Jak informuje Gazeta Wyborcza, pod koniec 2019 roku do UM Chorzów wpłynął anonim, którego autor poinformował, że w jednym z ekskluzywnych hoteli w mieście, pokój wynajmuje wpływowa urzędniczka chorzowskiego magistratu. Koszt pobytu w hotelu wyniósł 6,6 tys. zł. Jak relacjonuje GW wezwanie do zapłaty kwoty przesłano do... chorzowskiego Centrum Przedsiębiorczości. GW podkreśla, że sytuacja w urzędzie miasta stała się napięta. 

W urzędzie robi się nerwowo. Sprawa dotyczy osoby, która bardzo blisko współpracuje z prezydentem, wie o wszystkim, co się dzieje w mieście, jest kimś w rodzaju szarej eminencji.

opisuje sytuację gazeta wyborcza.

GW dodaje również, że Andrzej Kotala prosi swoją współpracownicę o wyjaśnienia w sprawie hotelu, ta jednak sprawę komentuje krótko: twierdzi, że pokój, który wynajmowała był zarezerwowany w celach prywatnych. Komisja rewizyjna chorzowskiej rady miasta zaczęła badać sprawę, a tuż po zebranej dokumentacji prezydent Chorzowa prosi współpracownicę o odejście. Ta jednak tego nie robi, a A. Kotala ją zwalnia sam - informuje GW.

Jak podaje GW, w 2019 roku do sprawy zostają włączone kolejne wątki.

Do urzędu zgłasza się dwóch przedsiębiorców. Twierdzą, że miasto powinno zapłacić im po kilkadziesiąt tysięcy złotych za realizację prac na rzecz miasta. Kto im je zlecił? – Ustnie robiła to współpracownica prezydenta – wyjaśniają. W magistracie nikt nie ma o tym pojęcia. Urząd nie chce płacić.

podaje gazeta.

Pojawiają się kolejni przedsiębiorcy, którzy żądają pieniędzy za zlecone i wykonane działania. Nikt jednak nie wie, kto im zlecenia przekazywał. Po czasie wychodzi na jaw, że była to współpracownica prezydenta. Nic jednak nie zostało spisane na papierze, a wszystko miało charakter umów słownych - czytamy w Gazecie. 

Sprawą zajęło się Centralne Biuro Śledcze. Sprawdzali wszystko: od billingów telefonicznych, po prowadzone dokumentacje, wysyłane e-maile, zlecenia. Była współpracownica prezydenta jest podejrzana o przekroczenie uprawnień. Składa zeznania, a te przedstawiają sytuację w Chorzowie w całkowicie innym świetle...


23 lutego prokurator Marcin Cyprys-Gaudyn z Prokuratury Okręgowej w Katowicach wystawia nakazy przeszukania magistratu i miejskich spółek.
 

Funkcjonariusze CBŚP przeprowadzili  przeszukania w chorzowskim urzędzie miasta, ale także w domach prezydenta i jego zastępcy. Zabezpieczyli dokumenty w ramach śledztwa, dotyczącego niegospodarności. Przeszukania, na polecenie katowickiej prokuratury, odbywały się również w innych miejscach, m.in. miejskich spółkach. W tle sprawa m.in. Ruchu Chorzów. Kontroli poddane zostały dokumenty związane z współpracą z klubem.

W postępowaniu, które toczy się od ok. roku, dotychczas jedna osoba usłyszała zarzuty. Śledczy nie informują, kim ona jest i jakie przestępstwo jest jej zarzucane. Wiadomo, że nie chodzi o niegospodarność, czego dotyczy zasadnicza część wielowątkowego postępowania. 


Kotala zwołuje konferencje. 

Jesteśmy zaskoczeni taką formą i skalą kontroli, ponieważ zawsze ściśle współpracowaliśmy z organami kontrolnymi (...) Tymczasem do prywatnych domów części z nas policja weszła o 6 rano. Takie sceny kojarzymy z telewizji, kiedy jest mowa o przestępczości zorganizowanej, handlu bronią lub narkotykami, a nie w przypadku samorządowców lub urzędników 

Powiedział prezydent chorzowa.

Prezydent Chorzowa potwierdził, że akcja służb była związana ze śledztwem ws. niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych poprzez udzielenie pożyczek na łączną kwotę 18 milionów złotych klubowi Ruchu Chorzów. Samorządowiec kilkukrotnie podkreślał, że miasto współpracuje ze służbami, a wspieranie klubu piłkarskiego nie jest przestępstwem. Według niego wszelkie transakcje są transparentne i odbywają się zgodnie z przepisami prawa. Kotala zaznaczył, iż akcja policji to atak polityczny wymierzony w jego osobę.

Źródło: GW/własne

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3