Podczas rady krajowej PO Donald Tusk nawoływał o zaprzestanie politycznej wojny domowej. Przy okazji wielokrotnie skrytykował PiS, uznając partię rządzącą za winną podwyżek oraz próbującą skłócić Polaków. Tusk poprosił koleżanki i kolegów z Sejmu o wprowadzenie trzech projektów ustaw.
W środę odbyła się rada krajowa Platformy Obywatelskiej, na której wystąpił Donald Tusk. Przewodniczący PO w swoim wystąpieniu poinformował, że jego partia powinna wprowadzić do Sejmu trzy projekty ustaw, które ochronią kredytobiorców i pracowników sfery budżetowej przed inflacją, podwyżkami i wyższymi ratami za kredyty.
Chcę, byśmy dziś przyjęli decyzję o wniesieniu 3 projektów ustaw: - 20% podwyżki dla tzw. sfery budżetowej, - ustalenia maksymalnej raty kredytu hipotecznego na poziomie z końca zeszłego roku - emisji obligacji antydrożyźnianych - powiedział Tusk.
Podczas swojego wystąpienia zaznaczył, że nie należy prowadzić wewnętrznego konfliktu politycznego, ponieważ na Ukrainie trwa wojna. - Odpowiedzią Polski na wojnę w Ukrainie nie może być polityczna wojna domowa. Musi być nią fundamentalna jedność. Nie można narażać dziś Polek i Polaków na ostry konflikt polityczny - stwierdził Tusk i od razu... skrytykował pośrednią obóz rządzący - Gorąco apeluję do rządzących: zaniechajcie niebezpiecznych i idiotycznych pomysłów na wojnę domową - dodał był premier.
Następnie skrytykował Kaczyńskiego i Macierewicza za zdjęcia ofiar w raporcie podkomisji smoleńskiej - To, co Kaczyński i Macierewicz zrobili w ostatnich godzinach, obrażając pamięć o Ofiarach, by jątrzyć, to coś niewyobrażalnego. Dziś Polki i Polaków się za nich wstydzą. Ten wstyd pozostanie z nimi na zawsze - mówił Donald Tusk podczas rady krajowej PO.
Tusk "uderzył również w prezesa NBP i stwierdził, że Adam Glapiński nie powinien pełnić tej funkcji. Po swoich słowach o zaniechaniu "wojny domowej" Tusk jeszcze kilkukrotnie zaznaczył, ze to Prawo i Sprawiedliwość jest winne podwyżkom, hamuje wzrost pensji m.in. u nauczycieli i pozwolił na wzrost pensji parlamentarzystom.
Zróbmy wszystko, żeby ludzie pracy niedoceniani przez ten rząd uwierzyli w jej sens. To oni są Polską, nie władza - powiedział Tusk.